Dramat na bagnach. Mikołaj uciekał przed mężczyznami
Według ustaleń dramat zaczął się od sprzeczki. Chłopiec miał zaczepić jadącego rowerem mężczyznę i zepchnąć go z roweru. Chwilę później mężczyzna miał wezwać swoich braci i szwagra. Czterech dorosłych ruszyło za nastolatkiem. Wystraszony Mikołaj uciekał przez wieś, potem wbiegł na podmokłe, grząskie tereny przy Jeziorze Arklickim. Tam ślad po nim się urwał.
- Tam są straszne bagna. Jak ktoś wpadnie po ciemku, praktycznie nie ma szans się wydostać - mówi pan Roman spotkany pod sklepem w Arklitach.
Kiedy został odnaleziony, leżał po pas w wodzie, nieruchomo, z twarzą skierowaną do tafli. Reanimacja trwała bardzo długo. Bez skutku. Prokuratura jeszcze tego samego dnia, w sobotę 16 maja, zatrzymała czterech mężczyzn w wieku od 30 do 43 lat. Śledczy badają, czy mogli przyczynić się do śmierci 13-latka. Wstępna kwalifikacja mówi o spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Kluczowe mają być wyniki sekcji zwłok.
Po chłopcu został tylko pies
Mieszkańcy są wstrząśnięci. Mikołaj wychowywał się tylko z ojcem. Jego mama zmarła osiem lat temu. Rodzina żyła skromnie, w niewielkiej miejscowości tuż przy granicy. Mikołaj uczył się w szkole Barcianach, w 7 klasie.
- Dostałam telefon, że Mikołaj nie żyje. Nie mogłam w to uwierzyć - mówi sąsiadka rodziny P. Kobieta mieszka sama, jej syn pracuje za granicą. Do dziś nie potrafi powstrzymać łez. - Po chłopcu został tylko pies. Ojca od soboty nikt nie widział. Podobno jest u rodziny, pod opieką. Szkoła, do której chodził Mikołaj, pożegnała go wzruszającym wpisem. Koledzy zapalają znicze. A w małej wsi przy rosyjskiej granicy wciąż niesie się jedno pytanie: jak zginął Mikołaj?
Polecany artykuł:
Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok dziecka. Termin zatrzymania tych mężczyzn upływa w poniedziałek o godz. 20.00.
- Wszelkie czynności musieliśmy przeprowadzić do godz. 20 w poniedziałek przeprowadzić wszystkie czynności procesowe z zatrzymanymi - powiedziała, informując, że komunikat w sprawie tych działań zostanie wydany prawdopodobnie we wtorek. - Akta z przesłuchań już wpłynęły z komendy policji - powiedziała w rozmowie z SE Prokurator rejonowa w Kętrzynie Jolanta Rzepko.