Makabryczne odkrycie w paśmie Witosza
W północno-zachodnim rejonie masywu, niedaleko trasy biegnącej między dwoma górskimi schroniskami, w sobotnie popołudnie (16 maja) odnaleziono zwłoki. Choć oficjalne służby nie podały jeszcze dokładnego wieku zmarłego, lokalna prasa w Bułgarii informuje, że był to mężczyzna w wieku około 30 lat. Charakter odniesionych przez niego obrażeń nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości – śmiertelne rany na ciele turysty pozostawił po sobie niedźwiedź.
„Ustalenia patologa sądowego i eksperta ds. dzikiej przyrody wskazują, że ślady znalezione na ciele należą do niedźwiedzicy z młodym” - powiedział rzecznik policji w Sofii.
Polecany artykuł:
Dzika natura pod stolicą Bułgarii
Masyw Witosza, którego najwyższy punkt sięga 2295 m n.p.m., znajduje się zaledwie pół godziny drogi od Sofii i stanowi wyjątkowo popularne miejsce wypoczynku jej mieszkańców. Te górskie tereny to naturalne siedlisko wielu gatunków zwierzyny, między innymi wilków, saren, dzików czy jeleni. Zgodnie z szacunkami przyrodników, populacja niedźwiedzi w tym regionie waha się od 10 do 15 osobników.
Do tej pory śmiercionośne ataki drapieżników w tym bałkańskim państwie należały do niezwykłej rzadkości. Poprzednia śmierć człowieka w wyniku brutalnego spotkania z niedźwiedziem wydarzyła się w Bułgarii w 2010 roku. Tamta tragedia rozegrała się jednak w innej części kraju, a dokładnie na południu, w paśmie górskim Rodopy.