Prywatna wiadomość radnej Agnieszki Stolarczyk trafiła do sieci
„Szanowny Panie Marszałku, zwracam się do Pana z uprzejmą, ale także bardzo osobistą prośbą o rozważenie kandydatury mojego męża na członka Rady Nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu” − brzmiał początek wiadomości do marszałka Mazowsza Adama Struzika, wiceprezesa PSL.
− Od wielu lat współpraca i relacje w ramach życia samorządowego mają dla mnie wymiar nie tylko instytucjonalny, ale także ludzki i oparty na wzajemnym zaufaniu − pisze radomska radna PSL Agnieszka Stolarczyk. Ta wiadomość przez pomyłkę pojawiła się na jej Facebooku i została skasowana po godzinie. Przez ten czas korespondencja zdążyła roznieść się po sieci.
Prośba do marszałka o „fuchę” w radzie nadzorczej pewnie nie byłaby w politycznym świecie niczym nadzwyczajnym. Rządzący Mazowszem od ćwierć wieku Adam Struzik miał ich pewnie wiele. Radni Mazowsza dorabiają w spółkach nadzorowanych przez prezydenta Warszawy. Radni Warszawy dorabiają w spółkach mazowieckich. Ujawnienie takiej korespondencji potwierdziło tylko, że mechanik samochodowy (tylko dlatego że jest mężem radnej PSL) mógłby być rozważany jako kandydat do rady nadzorczej szpitala specjalistycznego. A sama radna Stolarczyk − z wykształcenia menedżerka ochrony zdrowia, dyrektorka popularnego „Medyka”, może zasiadać w radzie nadzorczej państwowej spółki Cenzin, choć z przemysłem zbrojeniowym nie miała do czynienia.
Internauci zaczęli zadawać pytania: jakie kompetencje powinien mieć członek rady nadzorczej dużego szpitala specjalistycznego? I czy prywatne rekomendacje polityków powinny odgrywać w takich sprawach rolę? Sama Agnieszka Stolarczyk potwierdziła, że jest autorką wiadomości. Nie skomentowała jednak całej sytuacji. Przekazała jedynie, że „doszło do omyłkowego udostępnienia prywatnej wiadomości”. Jak dodała, sprawdza także kwestie związane z bezpieczeństwem telefonu i swoich kont.
Źródło: Gazeta Wyborcza