Strażnicy i policjanci ruszyli z pomocą potrąconemu psiakowi
Do opisywanego zdarzenia doszło w niedzielę, 17 maja w godzinach popołudniowych. Strażnicy wraz z policjantami patrolowali okolice popularnego Parku Fontann, gdy zwrócili uwagę na auto stojące na lewym pasie ruchliwej Wisłostrady. Gdy podeszli bliżej, okazało się, że przed momentem doszło do potrącenia pieska, który wbiegł na jezdnię.
- Na pasie zieleni między jezdniami ruchliwej arterii, nad niedużą, przerażoną suczką klęczała już jej właścicielka. Kobieta była bardzo zdenerwowana. Jak przyznała, mimo obecności wielu ludzi i bodźców mogących rozproszyć zwierzę, jej podopieczna biegała po skwerze bez smyczy. Nagle spłoszyła się i na oślep pobiegła w kierunku Wisły, co zakończyło się potrąceniem. Zwierzę upadło na trawie pomiędzy jezdniami, na szczęście nie ucierpiał nikt z ludzi i nie doszło do karambolu - poinformowali strażnicy.
Jak dodali, formalności związane z kolizją przejęła policja. Funkcjonariusze straży wezwali natomiast technika weterynarii i pomogli przenieść suczkę do samochodu. Zwierzę trafiło do lecznicy, gdzie otrzymało fachową pomoc. Niedługo później odwieziono tam również opiekunkę czworonoga. Z informacji przekazanych przez mundurowych wynika, że "rokowania dla pacjentki są obiecujące" i wkrótce powinna powrócić do sprawności.
O tym powinni pamiętać opiekunowie psów
- Co prawda przepisy zezwalają warszawskim posiadaczom psów ras nieagresywnych na spacery bez smyczy (pod warunkiem, że posiadają one czip lub zawieszkę identyfikującą właściciela), jednak nie zwalnia to z odpowiedzialności za zwierzę. W sytuacji spowodowania przez nie zagrożenia lub doprowadzenia do niebezpiecznego zdarzenia, zawsze winny jest człowiek - podkreślili funkcjonariusze.
Wypadek w miejscowości Atalin (16.05.2026) - zobacz zdjęcia: