Nowe przepisy wchodzą w życie. Będzie całkowity zakaz używania smartfonów w szkołach

2026-08-05 13:53

1 września zaczną obowiązywać zmienione regulacje prawne wprowadzające absolutny zakaz korzystania z telefonów komórkowych na terenie szkół podstawowych i w przedszkolach. Dzieci stracą możliwość używania urządzeń elektronicznych w trakcie zajęć edukacyjnych i na przerwach. Restrykcje mają ułatwić koncentrację na nauce i zminimalizować czas spędzany przed wyświetlaczami, co już teraz wywołuje ogromne poruszenie wśród młodzieży oraz dyrektorów placówek.

Dwoje dzieci z plecakami siedzi przed szkołą i używa smartfonów. O zakazie telefonów w szkołach przeczytasz na SE.
Autor: Hryshchyshen Serhii/ Shutterstock

Szafki na telefony w szkołach to duży wydatek dla placówek

Zbliżający się wielkimi krokami zakaz używania telefonów w szkołach wywołał prawdziwy wysyp rynkowych ofert dotyczących specjalistycznych skrytek i pudełek na urządzenia mobilne. Wiele placówek edukacyjnych uważa jednak taki zakup za ogromne i często niepotrzebne obciążenie dla budżetu. Sławomir Osiński zarządzający Szkołą Podstawową nr 47 w Szczecinie podchodzi do pomysłu kupowania specjalnych mebli z dużym dystansem, co wyraźnie zaznaczył w niedawnej rozmowie z radiem ESKA: 

To już jest kwestia decyzji dyrektorów, ale nie widzę sensowności budowania jakichś szafek, pojemników i tak dalej. Tym bardziej, że w ustawie nie ma nakazu, tylko jest słowo „może” - jeśli by chciała szkoła coś takiego robić – komentuje dyrektor Osiński.

Zupełnie inną strategię przyjmują samorządowcy z Radomia, którzy głośno deklarują chęć pokrycia ewentualnych kosztów dostosowania budynków do zaktualizowanego prawa. Zastępca prezydenta tego miasta Katarzyna Kalinowska stara się uspokoić nastroje przed rozpoczęciem roku szkolnego:

Na ten moment nie otrzymaliśmy jako miasto żadnych sygnałów ze strony dyrekcji, ze strony szkół o takiej potrzebie. Natomiast oczywiście, jeżeli taka potrzeba będzie, jesteśmy na to przygotowani i w miarę potrzeby będziemy nasze jednostki wspierać.

Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej przypominają jednocześnie placówkom oświatowym o braku odgórnego obowiązku inwestowania w drogie meble depozytowe, ponieważ prywatne smartfony mogą najzwyczajniej w świecie spoczywać w plecakach.

Szkoła Podstawowa nr 9 w Grudziądzu była gotowa na nowe przepisy

Część ośrodków edukacyjnych nie obawia się modyfikacji w prawie oświatowym, gdyż identyczne obostrzenia funkcjonują tam z powodzeniem od wielu lat dzięki wewnętrznym regulaminom. Doskonałym przykładem takiego miejsca jest Szkoła Podstawowa nr 9 w Grudziądzu. Zastępczyni dyrektora tej placówki Monika Starzyńska chętnie opowiada o nadchodzących modyfikacjach w procedurach przechowywania telefonów uczniów:

Od września uczniowie będą przechowywali telefony w swoich szafkach. Każdy uczeń ma szafkę - i podczas przerwy i zarówno podczas lekcji te telefony będą znajdowały się w szafkach. Co zmienia dla nas ten przepis? Pomoże nam wyegzekwować przestrzeganie tych zasad. Wiadomo, że uczniowie próbują te zasady łamać, a te przepisy jednoznacznie wprowadzają takie ograniczenia dla uczniów.

Dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego o problemie odpowiedzialności za telefony

W tym samym mieście funkcjonuje III Liceum Ogólnokształcące, gdzie kierownictwo wciąż usilnie debatuje nad znalezieniem najbardziej satysfakcjonującego mechanizmu zbiórki urządzeń. Zarządzający liceum Łukasz Piasecki mocno akcentuje kłopot związany z ewentualną odpowiedzialnością finansową i karną za uszkodzenie lub kradzież telefonów należących do młodzieży:

Nie chciałbym, na przykład, żeby panie w sekretariacie, które mają bardzo dużo obowiązków, musiały jeszcze na przykład zastanawiać się nad tym co będzie jak zginie czyjś telefon komórkowy. To samo dotyczy nauczycieli - niektórzy nauczyciele proponują uczniom odkładanie telefonów, ale wiadomo, później też ten nauczyciel, siłą rzeczy, on za te telefony odpowiada – tłumaczy Łukasz Piasecki.

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 w Bełchatowie z alternatywami

Nowe zasady pozwalają dzieciom przynosić elektronikę do szkół, zabraniając jedynie ich aktywnego używania. Renata Szustakiewicz kierująca Szkołą Podstawową nr 1 w Bełchatowie precyzyjnie nakreśla, jakie warianty zachowania mają obecnie do wyboru podopieczni jej placówki po przekroczeniu progu budynku:

Z całą pewnością nie powinien go używać. Może go posiadać, może go mieć w plecaku, ma być wyłączony aparat. Może go zdeponować do swojej szafki. Także na razie pozostawiamy wybór uczniom. Będziemy się przyglądać jak w praktyce te mechanizmy się będą przedstawiać. Na razie nie przewidujemy w klasach rozwiązań takich jak pudełka, kartony, woreczki, etui.

Minister Barbara Nowacka tłumaczy wyjątki od zakazu używania smartfonów

Szefowa resortu edukacji Barbara Nowacka zaznacza bardzo wyraźnie twardy charakter nowych obostrzeń, ale jednocześnie dopuszcza sporadyczne odstępstwa od reguły. Urządzenie mobilne będzie mogło opuścić plecak wyłącznie na bezpośrednią prośbę osoby prowadzącej zajęcia dydaktyczne w celu realizacji konkretnego zadania.

W zależności od tego, czy - to jest decyzja szkoły - że na przykład [uczeń] w małej szkole w sekretariacie zostawia telefon, czy zamyka w plecaku i nie może wyjąć, czy przechowują w jakimś specjalnym miejscu, [szkoły] podejmują taką decyzję. Proszę też pamiętać, że są szczególne przypadki, w których telefon może być użyty. Na przykład decyzja nauczyciela, że będzie potrzebne urządzenie, na przykład w czasie lekcji.

Kolejne istotne odstępstwo dotyczy dzieci zmuszonych do ciągłego monitorowania stanu zdrowia przy użyciu dedykowanych aplikacji telefonicznych. Każda szkoła musi szczegółowo opisać takie medyczne przypadki w swoich oficjalnych dokumentach statutowych. Ministerstwo Edukacji Narodowej z pełną premedytacją unika narzucania jednego sztywnego modelu deponowania sprzętu i chwali dotychczasową kreatywność rad pedagogicznych.

Ponad 50 procent szkół podstawowych ma już wprowadzone różnego rodzaju własne wewnętrzne regulacje. Są to albo już takie zorganizowane szafki, albo miejsca w szkołach, albo tak zwane plecakowanie. My nie chcemy tego odgórnie regulować, dlatego, że skoro samorządy podjęły jakieś działania, szkoły podjęły jakieś działania, to w tej chwili doregulowywanie tego wydaje się nam niepotrzebne

Zaktualizowane prawodawstwo obejmie swoim zasięgiem wszystkie państwowe i prywatne szkoły podstawowe oraz przedszkola. Edukacyjne placówki ponadpodstawowe otrzymały natomiast wolną rękę i będą samodzielnie kreować wewnętrzną politykę dotyczącą wnoszenia oraz eksploatowania prywatnej elektroniki w szkołach.

Sonda
Czy telefony komórkowe powinny być zakazane w szkołach podstawowych?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki