Seks w radomskim pośredniaku! Pracownicy zaryglowali drzwi i dali ponieść się namiętności. Zdradziły ich hałasy

2026-08-05 10:01

Dwoje pracowników radomskiego Miejskiego Urzędu Pracy zapamięta ten dyżur na długo. Para urządziła sobie miłosne igraszki w jednym z biur, co nie umknęło uwadze współpracowników. Władze placówki zareagowały natychmiastowo, pozbawiając kochanków ich zatrudnienia.

Szyld Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu na tle budynku. O skandalu obyczajowym w tej placówce przeczytasz na SE.
Autor: Łukasz Wójcik/ Materiały prasowe

Miłosne uniesienia w Urzędzie Pracy

Do niecodziennego zdarzenia doszło w siedzibie Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu. Para zatrudnionych urzędników zaryglowała się w służbowym pokoju, by uprawiać seks! Niestety dla nich, hałasy dochodzące zza zamkniętych drzwi zaalarmowały osoby pracujące w sąsiednim pomieszczeniu, a te niezwłocznie poinformowały kierownictwo.

Sytuacja wywołała konsternację w kadrze zarządzającej. Szef instytucji, Łukasz Molenda, na wieść o incydencie i miłosnych igraszkach swoich pracowników niezwłocznie przerwał swój urlop i stawił się w pracy. Zaraz po weekendzie wezwał bohaterów skandalu na dywanik.

Dyrektor urzędu decyduje się na rozwiązanie umów

Z relacji szefa radomskiej placówki wynika, że zebrane informacje nie pozostawiały złudzeń i wymagały kategorycznej decyzji. Obie strony przystały na zakończenie współpracy za obopólnym porozumieniem. W efekcie para pożegnała się z posadami z dnia na dzień, tracąc również prawo do jakiejkolwiek odprawy.

Pojawiły się głosy, dlaczego kierownictwo zrezygnowało z tzw. dyscyplinarki. Zarówno szefostwo MUP-u, jak i zaangażowany w sprawę mecenas argumentują, że w świetle obowiązującego prawa takie rozwiązanie byłoby ryzykowne.

Jak wynika z orzecznictwa, moralność nie podlega ocenie, nie może być przyczyną zwolnienia w trybie art. 52 kodeksu pracy - tłumaczy dyrektor Łukasz Molenda, dodając, że decyzja o porozumieniu stron miała na celu zachowanie powagi instytucji, a ewentualne zwolnienie dyscyplinarne mogłoby nie utrzymać się w sądzie pracy.

Kolejne problemy wizerunkowe

Dla radomskiego pośredniaka to nie pierwsza wpadka w ostatnim czasie. Niedawno szeroko komentowano incydent z innym pracownikiem, który został wyrzucony z pracy za rzucanie butelkami na stadionie podczas piłkarskich derbów między Radomiakiem a Koroną.

Najnowsza afera biurowa wywołała spory niepokój w urzędniczych korytarzach. Pozostała część załogi boi się, że skandal przylgnie do całej instytucji, prowokując uszczypliwe uwagi ze strony osób poszukujących zatrudnienia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki