Interwencja mogła skończyć się tragedią
W niedzielę, 2 sierpnia, na terenie powiatu makowskiego pogotowie ratunkowe dostało wezwanie z prośbą o pomoc 26-latkowi. Po przyjeździe okazało się jednak, że „ofiara” wcale nie życzy sobie pomocy. Pijany mężczyzna szybko stał się agresywny. Znieważył ratownika, który przybył, aby mu pomóc, a następnie zaczął grozić mu śmiercią.
Mężczyzna kierował pod adresem jednego z ratowników wulgarne i obraźliwe słowa, a następnie groził mu pozbawieniem życia. Jego zachowanie stworzyło realne zagrożenie dla osób wykonujących obowiązki służbowe. W obawie o swoje życie i zdrowie medycy poprosili o pomoc policjantów - przekazała mł. asp. Katarzyna Spodobalska z komendy w Makowie Mazowieckim.
Mężczyzna miał niemal 4 promile alkoholu we krwi
Na miejsce przyjechał patrol funkcjonariuszy i zatrzymał agresora. Jak szybko się okazało, nie można było nawet przedstawić mu zarzutów, bo był zbyt pijany. Badanie wskazało, że miał we krwi prawie 4 promile alkoholu. Policjanci umieścili go w celi i dopiero następnego dnia przedstawili mu zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz znieważenia ratownika medycznego podczas wykonywania obowiązków służbowych.
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu, gdzie prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.
Ratownik medyczny w trakcie wykonywania swoich obowiązków służbowych posiada status funkcjonariusza publicznego. Oznacza to, że pełni on rolę publicznego przedstawiciela, który wykonuje ważne zadania związane z ochroną zdrowia i życia ludzi. Wobec tego znieważenie, czy naruszenie nietykalności cielesnej osoby objętej taką ochroną, jest przestępstwem ściganym z urzędu - przypomina mł. asp. Katarzyna Spodobalska z komendy w Makowie Mazowieckim
Teraz o losie agresora zadecyduje sąd. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Ratownik przyjechał na miejsce, aby nieść pomoc. Zamiast wdzięczności usłyszał groźby śmierci, to kolejny przykład ogromnego ryzyka, z jakim podczas swojej pracy mierzą się medycy.Opracowanie: Maciej Gos