Hubert B. doprowadził do tragicznego w skutkach wypadku w Krakowie, w wyniku którego zginęło młode małżeństwo, 32-letni Klaudia i Mateusz, a ich 8-miesięczny synek trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami. Szczęśliwie stan dziecka został już ustabilizowany. Mężczyzna niedawno odebrał swój wymarzony samochód i twierdzi, że feralnego dnia stracił panowanie nad pojazdem. Tłumaczył, że próbował ominąć rodzinę, lecz nie zdołał zapanować nad autem, które wypadło z drogi. 26-latek został tymczasowo aresztowany przez sąd i oczekuje na proces, w którym grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności - za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Czytaj także: Rodzice sprawcy wypadku w Krakowie przerywają milczenie. Słowa matki Huberta B. zaskakują. "Syn do mnie pisał"
W sprawie kluczowa może okazać się tak zwana "czarna skrzynka", w której zawarte są między innymi informacje na temat prędkości, z jaką poruszał się kierowca. Jak ustalił "Super Express", nadal brak jednak przełomu w pracy biegłych. Wciąż nie udało się pozyskać pożądanych danych.
- Niestety, nie ma jeszcze tej opinii dotyczącej rejestratora samochodu - potwierdza w rozmowie z nami prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Na naszych łamach pisaliśmy już, że sprawa się przedłuża, a eksperci potrzebują więcej czasu, by rozpracować "czarną skrzynkę" z pojazdu. Wiadomo natomiast, kiedy mniej więcej należy spodziewać się sekcji zwłok ofiar. Do sprawy powołano też nowego biegłego. Szczegóły poniżej.
Lekarz wypowie się na temat obrażeń dziecka. To ważne dla kwalifikacji prawnej czynu
Nowy biegły, który został powołany w sprawie Huberta B., to lekarz, który ma wypowiedzieć się na temat obrażeń doznanych przez 8-miesięczne dziecko w chwili wypadku. To ważna opinia, która zaważy na ostatecznej kwalifikacji prawnej czynu, a więc i zarzutów wobec kierowcy. W przeciągu kilku dni pojawią się również prawdopodobnie protokoły z sekcji zwłok ofiar, które mogą rzucić nowe światło na sprawę i ostatecznie rozwiać wątpliwości w zakresie przyczyny śmierci młodego małżeństwa.
Hubertowi B. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi kara do 8 lat więzienia. Do sprawy z pewnością będziemy jeszcze wracać.