Pijana 15-latka prowadziła samochód. Policjanci przecierali oczy ze zdumienia

To miała być zwykła nocna kontrola, ale policjanci szybko zorientowali się, że mają do czynienia z czymś wyjątkowym. Za kierownicą Toyoty siedziała zaledwie 15-letnia dziewczyna. Jakby tego było mało, nastolatka była pijana. Badanie wykazało ponad promil alkoholu. Do wszystkiego doszło w Tarnowie w woj. małopolskim.

Ciemna sylwetka dziewczyny z kucykiem na tle jasnego okna. O pijanej 15-latce w samochodzie przeczytasz na SE.
Autor: Komootp/ Shutterstock

Toyota zwalniała i przyspieszała

Do niecodziennej interwencji doszło 7 września, tuż po północy. Policjanci patrolujący ulicę Błonie w Tarnowie zwrócili uwagę na osobową Toyotę. Samochód jechał w sposób, który od razu wzbudził ich podejrzenia.

Kierująca bez wyraźnego powodu raz zwalniała, raz przyspieszała, a do tego chaotycznie zmieniała pas ruchu. Mundurowi postanowili zatrzymać auto do kontroli. Wtedy wyszło na jaw, kto siedzi za kierownicą. Była to 15-letnia dziewczyna.

Policjanci sprawdzili jej trzeźwość. Wynik nie pozostawiał złudzeń. Nastolatka miała ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Obok niej siedziała 20-letnia pasażerka, która również była nietrzeźwa.

Samochód należał do ojca pasażerki

Jak ustalili funkcjonariusze, Toyota należała do ojca 20-latki. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób samochód trafił w ręce 15-latki i dlaczego nieletnia zdecydowała się nim pojechać.

Po zakończeniu czynności dziewczyna została przekazana opiekunowi. Tarnowscy policjanci wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności nocnej przejażdżki, w tym to, w jaki sposób 15-latka weszła w posiadanie auta.

Ta historia mogła zakończyć się znacznie gorzej. Pijana nastolatka bez prawa jazdy poruszała się samochodem po publicznej drodze, stwarzając zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych. To także sygnał dla rodziców i opiekunów. Warto interesować się tym, gdzie są nasze dzieci, z kim spędzają czas i co robią, szczególnie nocą. Czasem zwykłe zainteresowanie może uchronić je przed bardzo poważnymi, a nawet tragicznymi konsekwencjami.

Policjanci z Andrychowa stanęli przed sądem 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki