Trudno powstrzymać łzy

Pogrzeb najmłodszego uczestnika wypadku na Moście Dębnickim. "Czy warto było tak ryzykować?"

2023-07-20 21:16

W kościele parafialnym w Strumianach odbył się pogrzeb Marcina H. To najmłodszy uczestnik tragicznego rajdu Alejami Trzech Wieszczów w Krakowie. Nad ranem, w sobotę 15 lipca żółte renault, kierowane przez Patryka P. ( † 24 l.) spadło z Mostu Dębnickiego i dachowała na Bulwarze Czerwieńskim. W wypadku oprócz Marcina zginął Patryk P. oraz kuzyni: Aleksander T. († 23 l.) i Michał G. († 24 l.).

Pogrzeb Marcina H., który zginął w wypadku na Moście Dębnickim

Pogrzeb Marcina, najmłodszej ofiary wypadku na Moście Dębnickim. Wzruszające słowa kapłana

Tłum ludzi, rodzina, przyjaciele, mieszkańcy Strumian i Nowej Wsi przyszli pożegnać tragicznie zmarłego Marcina H., najmłodszej ofiary wypadku na moście Dębnickim. Zapłakani rodzice nie mogli powstrzymać łez, a wraz z nimi płakał cały kościół. Kapłan wygłosił piękne i bardzo pouczające kazanie. Zwrócił się w nim do młodych ludzi. – W obliczu śmierci rodzi się pytanie dlaczego? Ja nie wiem. I każdy kto próbowałby udzielić odpowiedzi na to pytanie stałby się fałszywym prorokiem. Nie da się ukoić bólu rodziców po stracie dziecka. Nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego cierpimy. Bóg nie udziela odpowiedzi, informacji dlaczego cierpimy, ale Bóg zna cierpienie. Patrzył na cierpienie swojego Syna, Maryja patrzyła na cierpienie swojego syna. Wiedzieli, że na cierpieniu się nie kończy, że na końcu największego cierpienia jest zmartwychwstanie – mówił kapłan podczas kazania. – Na końcu każdej śmierci nawet tej najbardziej niezrozumiałej jest zmartwychwstanie. Droga rodzino, Bóg jest bliżej Was niż kiedykolwiek wcześniej. Nie dajcie się omamić fałszywymi podszeptami, że Boga nie ma, że Was nie kocha. Bóg kocha Was miłością silniejszą niż śmierć – dodał ksiądz, po czy zwrócił się do przyjaciół i znajomych zmarłego Marcina. – Drodzy przyjaciele, młodzi, taki licznie dziś zgromadzeni w tym kościele: Czy Bóg tak chciał? Czy zaplanował by wasi przyjaciele zginęli? To zbyt wielkie oskarżenie. Bóg nie chciał tego wypadku, ale przyjął, że się wydarzył. Jedyne czego chce Bóg to kochać każdego człowieka, dlatego nas stworzył. By to było możliwe, dał każdemu rozum i wolność w podejmowaniu wyborów. Bóg nie może zmienić naszych wyborów. Bóg był z nimi w tym samochodzie, w ostatnich sekundach życia. Tajemnicą jest czy oni Go tam dostrzegli. Ilu z Was mogło być na ich miejscu, ile razy przekraczaliście granice zdrowego rozsądku? Nie jesteście nieśmiertelni, a każda wasza decyzja odbija się na życiu kogoś innego. Spójrzcie na płaczących rodziców! Czy warto było tak ryzykować? Ile razy przekraczaliście prędkość? Przyjrzyjcie się tym łzom. Wasze decyzje zawsze odbijają się na czyimś życiu. Ta śmierć to wypadek, zbiór niefortunnych decyzji podejmowanych wcześniej, nie tylko w dniu wypadku – mówi ksiądz. Na zakończenie dodał: – Marcin nie umarł. Nie zniknął. Jego życie nabiera teraz nowego sensu w Bogu. Czy potrzebna była ta śmierć byście zechcieli przyjść Boga? Drodzy młodzi, nie widzimy Was na niedzielnej Mszy. Szanujcie swoje życie. Tu na ziemi macie tylko jedno życie. Czy warto je stracić w głupi sposób?

Po nabożeństwie żałobnym biała trumna z ciałem Marcina została złożona w grobie. Przyjaciele 20–latka długo stali nad jego grobem, modląc się i wspominając wspólnie spędzone chwile. 

Sonda
Czy ostatnio straciłeś kogoś bliskiego?
Listen on Spreaker.