- Stacje narciarskie w okolicach Krakowa, takie jak Podstolice, Sławicki Raj i Siepraw, przeżywają prawdziwe oblężenie.
- Narciarze musieli liczyć się z ogromnymi kolejkami do wyciągów i kas, a także z brakiem miejsc na parkingach.
- Ceny za karnety zaczynają się od 70 złotych za dwie godziny. Jeszcze większe tłumy na stokach spodziewane są podczas ferii zimowych.
Prawdziwe szaleństwo na stokach pod Krakowem! Parkingi pękają w szwach, a do wyciągu ustawiły się długie kolejki
W weekend w Podstolicach koło Wieliczki na narciarzy, oprócz dobrze przygotowanych tras, czekały kolejki zarówno do wypożyczalni, jak i do kas, a także brak miejsc na parkingu. Było tylu chętnych, że ci co kupili karnety czasowe narzekali, bo udało im się zjechać dosłownie kilka razy. Podobnie było w Sławickim Raju koło Miechowa. Kulminacja nastąpiła w niedzielne (11 stycznia) południe. Wtedy kolejki do dwóch wyciągów orczykowych były najdłuższe. Podobna sytuacja była na stoku narciarskim w Sieprawiu. To trzy najbliższej położone od Krakowa stacje narciarskie.
Korzystają nich głównie rodziny z dziećmi. W tym roku za karnet dwugodzinny trzeba zapłacić od 70 złotych (Podstolice), 4 godzinny kosztuje 90 złotych (Podstolice), a całodniowy 100 złotych. Podobne ceny są w pozostałych dwóch stacjach narciarskich. W ciągu tygodnia na stokach jest o wiele luźniej. Prawdziwego oblężenia pracownicy stoków spodziewają się podczas ferii zimowych, które w Małopolsce rozpoczną się już za 2,5 tygodnia.