- Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie ceny paliw w Polsce wzrosły, szczególnie dotkliwie dla posiadaczy diesli.
- Olej napędowy na Słowacji jest dużo tańszy niż w Polsce.
- Słowacja wprowadziła podwójne ceny na stacjach paliw; samochody na krajowych rejestracjach mogą być tankowane po niższych cenach niż auta za rejestracjach zagranicznych.
Słowacja rajem dla posiadaczy diesla. Olej napędowy tańszy o prawie 2 zł za litr
Atak Izraela i USA na Iran był potężnym wstrząsem dla światowego rynku paliw. Ceny poszybowały, a w Polsce najmocniej odczuwają to posiadacze diesli. Według najnowszych danych serwisu e-petrol.pl, za litr oleju napędowego płacimy średnio 8,69 zł. To potężna różnica w porównaniu z benzyną. Popularna "dziewięćdziesiątka piątka" kosztuje średnio 7,14 zł. Oczywiście ceny mogą się znacząco różnić w zależności od regionu, czy lokalizacji konkretnej stacji benzynowych. A jak kształtują się ceny u naszych sąsiadów?
Według danych e-petrol, obecnie najkorzystniej można zatankować na Słowacji. Litr benzyny 95 w przeliczeniu na polską walutę kosztuje tam 6,70 zł. W Czechach to samo paliwo jest o dwa grosze droższe. Drożej niż w Polsce jest na Litwie - 7,47 zł i w Niemczech - 8,88 zł.
Prawdziwym rajem Słowacja jest jednak dla tankujących olej napędowy. Litr ON kosztuje tam 6,80 zł, czyli prawie 2 zł mniej niż w Polsce. W Czech za to paliwo płacimy średnio 7,27 zł/litr. Polska ma jednak tańszy olej napędowy niż Litwa i Niemcy. Sąsiedzi z północy płacą za ON 8,88 zł, a zachodni sąsiedzi aż 9,66 zł.
Słowacy wprowadzili podwójne ceny na stacjach. Obcokrajowcy płacą więcej
Niestety słowackie eldorado dla posiadaczy diesla z Polski właśnie dobiegło końca. Od poniedziałku (23 marca) na Słowacji obowiązują nowe, kontrowersyjne przepisy dotyczące sprzedaży oleju napędowego. Rząd w Bratysławie wprowadził ograniczenia, które bezpośrednio uderzają w kierowców z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. Nie dość, że mogą zatankować mniej paliwa, to jeszcze muszą za nie zapłacić więcej niż obywatele Słowacji.
Zgodnie z nowymi przepisami, na stacjach obowiązują podwójne ceny; niższe dla kierowców krajowych i wyższe dla cudzoziemców. Cena paliwa dla obcokrajowców jest kalkulowana na podstawie średnich cen z Austrii, Czech i Polski, wykorzystując dane Unii Europejskiej. Dodatkowo, wprowadzono limit tankowania, który pozwala na zapełnienie baku samochodu oraz jednego 10-litrowego kanistra. Te restrykcje, mające obowiązywać przez 30 dni, nie dotyczą benzyny.
Taka polityka natychmiast wywołała ostrą reakcję Komisji Europejskiej, która uważa te działania za „wysoce dyskryminujące i sprzeczne z prawem UE”. Słowackie przepisy są postrzegane jako bezpośrednie naruszenie zasady niedyskryminacji, która jest jednym z filarów jednolitego rynku europejskiego. Wprowadzanie różnic w cenach ze względu na kraj pochodzenia rejestracji pojazdu jest niezgodne z duchem i literą traktatów unijnych. W przeszłości podobne próby wprowadzania restrykcji przez państwa członkowskie były skutecznie blokowane przez Brukselę.