Zofia wróciła z Ameryki, zginęła w owczarni. Straszny finał rodzinnego konfliktu

2026-03-01 5:25

Dramat w Starem Bystrym (woj. małopolskie). Zofia G. (+75 l.) została zamordowana przez swojego pasierba. Mężczyzna zatłukł swoją macochę w owczarni. Dwa tygodnie wcześniej kobieta przyjechała z Ameryki, by opiekować się chorym mężem, który na emeryturę postanowił wrócić na Podhale.

  • Ta zbrodnia wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami województwa małopolskiego. Na początku lutego 2026 roku, zwłoki 75-letniej Zofii G. ujawniono w rejonie zabudowań gospodarczych.
  • Sprawcą koszmaru był Andrzej G., 37-letni pasierb seniorki. Do wszystkiego się przyznał! Za zabójstwo grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
  • Całą sprawę przypominamy w materiale dziennikarki "Super Expressu".

Stare Bystre: Zofia wróciła z USA. W Małopolsce doszło do zabójstwa

Zofia G. długo mieszkała w Ameryce i tam poznała Józefa G. - Obydwoje byli owdowiali, on miał dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa. Ona miała dwie córki. Wzięli ślub w Stanach i razem żyli - opowiada dziennikarce "Super Expressu" osoba znająca rodzinę. Gdy małżonkowie przeszli na emeryturę, Józef G. postanowił zjechać do Polski i zamieszkał w domu rodzinnym w Starem Bystrym, który wyremontował. A żona go odwiedzała. Cześć czasu spędzała w Polsce, część w Ameryce z rodziną.

Dwa lata temu do Starego Bystrego zjechał z USA także Andrzej G. (37 l.), syn Józefa z pierwszego małżeństwa. Zamieszkał z ojcem, wspólnie prowadzili gospodarstwo, hodowali owce. Jednak, według sąsiadów, nie zawsze dogadywali się. Nieporozumienia były na tyle silne, że przed ich domem widywany był radiowóz policyjny. Z kolei o Andrzeju G. mówią, że robił wrażenie spokojnego człowieka. - Po przyjeździe z Ameryki miał kolegów, ale znajomości szybko się pokończyły, pewnie wraz z końcem dolarów - podejrzewają miejscowi. Nic im nie wiadomo na temat konfliktu Andrzeja G z żoną ojca.

Jednak śledczy potwierdzają, że motywem zabójstwa był konflikt na tle majątkowym między pasierbem a macochą. W ciągu kilku ostatnich miesięcy Józef G. poważnie się rozchorował, lekarze amputowali mu nogę. Miał zadzwonić do żony do USA i poprosić by przyjechała do Polski, bo syn nie opiekuje się nim wystarczająco. Zofia G. była od dwóch tygodni w Polsce, kiedy zaatakował ją pasierb. Doszło do awantury, po której Józef G. wezwał policję. Funkcjonariusze ujawnili w owczarni zwłoki 75-latki. Jej pasierb został zatrzymany, a następnie usłyszał zarzut zabójstwa, do którego się przyznał. Niewielka wieś w powiecie nowotarskim długo nie otrząśnie się po tych wydarzeniach. Lokalna społeczność do tej pory zastanawia się, czy można było uniknąć tragedii.

Galeria ze zdjęciami: Zofia wróciła z Ameryki, zginęła w owczarni

Pokój Zbrodni - Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki