Dzieci niszczyły przystanek ze złości, bo przegrały w grę. Sprawą zajmie się sąd
Dwóch chłopców – 14-latek i jego 11-letni kolega – będzie tłumaczyć się przed sądem dla nieletnich po tym, jak zniszczyli wiatę przystanku autobusowego. Jak ustalili policjanci z warmińsko-mazurskiego, chłopcy spędzali czas na przystanku i grali w grę. W pewnym momencie zaczęli przegrywać. Zamiast odpuścić, zareagowali złością. Emocje wzięły górę i jeden z nich kopnął w konstrukcję wiaty. Uderzenie było na tyle silne, że doszło do jej pęknięcia. Całą sytuację widział świadek. To on powiadomił policję i przekazał, co się stało. Dzięki temu funkcjonariusze szybko pojawili się na miejscu i mogli sprawdzić sytuację. Policjanci wykonali oględziny i sporządzili dokumentację. Zrobili zdjęcia uszkodzeń i zabezpieczyli wszystkie informacje potrzebne do dalszego postępowania. Ustalono dokładny przebieg zdarzenia i udział obu chłopców.
"14-latek z 11-latkiem grali w grę, kiedy zaczęli przegrywać, zdenerwowali się "
"Okazało się, że 14-latek z 11-latkiem grali w grę, kiedy zaczęli przegrywać, zdenerwowali się i stojąc na przystanku autobusowym, w pewnym momencie kopnęli w wiatę przystanku, co spowodowało jej pęknięcie" - piszą policjanci z Iławy na swojej stronie internetowej. Sprawa została przekazana do sądu rodzinnego i nieletnich. To tam zapadnie decyzja, jakie konsekwencje poniosą młodzi mieszkańcy Iławy. W takich przypadkach sąd może zastosować różne środki, od upomnienia po bardziej surowe działania wychowawcze. Zniszczona wiata to nie tylko koszt naprawy, ale też problem dla mieszkańców, którzy korzystają z przystanku. Teraz chłopcy będą musieli wyjaśnić swoje zachowanie przed sądem. Ich sprawa ma być rozpatrzona w najbliższym czasie.