Jeden syn nie żyje, drugi trafił za kraty. Ojciec: "Nie wpuszczę go już do domu"

2026-08-04 5:00

Jedna kłótnia, kilka minut szarpaniny i rodzinna tragedia, której nic już nie cofnie. 27 lipca 2026 roku 25-letni Paweł K. i jego starszy o dwa lata brat Piotr K. pobili się nad rzeką w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie). W czasie rękoczynów obaj wpadli do wody. Piotr wydostał się na brzeg. Paweł zniknął pod powierzchnią i już nie wrócił do domu.

Bracia pochodzili z małej popegeerowskiej wsi pod Fromborkiem. Mieszkali razem z ojcem. Tego dnia wyszli razem, ale do domu wrócił tylko starszy. Gdy ojciec pytał o Pawła, Piotr odpowiadał, że nie wie, gdzie jest, i że brat prawdopodobnie przebywa u kolegi. – Od policji dowiedziałem się, że Paweł nie żyje. Nie przyszedł do domu. Starszy mówił, że nie wie, gdzie jest, że jest u kolegi – opowiada załamany ojciec.

Nikt nie zgłosił zaginięcia 25-latka. Jego ciało znaleziono w rzece Pasłęce w miejscowości Nowa Pasłęka. Początkowo policjanci brali pod uwagę utonięcie. Szybko ustalili jednak, gdzie Paweł przebywał przed śmiercią i kto widział go żywego po raz ostatni.

Czytaj też: Nikodem skatował Oliwię w jej 18. urodziny, bo rozmawiała z kolegą. 28 ciosów, w tym 19 w głowę. "Cudem przeżyła"

Funkcjonariusze przesłuchali świadków i odtworzyli przebieg wydarzeń. Ustalili, że przed śmiercią Paweł spędzał czas ze starszym bratem. Między mężczyznami w centrum Braniewa doszło do kłótni, która przerodziła się w bójkę. W jej trakcie obaj wpadli do rzeki Pasłęki. Piotr wrócił później do domu sam. Paweł pozostał w wodzie. Zebrane dowody doprowadziły kryminalnych do rodzinnego domu braci. Tam zatrzymali 27-letniego Piotra K.

– Policjanci weszli do domu, zakuli syna w kajdanki i zabrali go. Dopiero później usłyszałem, że młody nie żyje – mówi ojciec ze łzami w oczach.

Pan Czesław, ojciec Pawła i Piotra, w jednej chwili stracił obu synów. Jednego musiał pochować, drugi znalazł się za więziennymi murami. Rozpacz miesza się w nim ze złością i rozgoryczeniem. – Nie wpuszczę go więcej do domu, jak on mógł to zrobić. Dla mnie wszystko się skończyło – mówi.

27-letni Piotr K. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 25-letniego brata. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Braniewie zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za zarzucany czyn grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Postępowanie prowadzą policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Braniewie. Śledczy wyjaśniają jeszcze, dlaczego bracia się pokłócili. Jedno jest już pewne: Paweł nie żyje, Piotr czeka za kratami na dalsze decyzje sądu, a ich schorowany ojciec został sam w domu pełnym wspomnień.

Uciekła przed mężem do rodziców, doszło do dramatu. Szokujące sceny | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki