Opole: 30 rodzin musiało opuścić swoje domy. Trwa koszmar z Batalionu "Zośka" 5!

2022-01-26 12:56
Pożar  Opole, ul. Batalionu Zośka 5
Autor: UM Opole mat.prasowe Opole: Pożar na Batalionu "Zośka" 5. 30 rodzin czeka na powrót do swoich domów [ZDJĘCIA]

Kiedy 30 grudnia 2021 r. ogień strawił jedno z mieszkań na opolskim osiedlu AK, mieszkańcy bloku musieli ewakuować się tak szybko, jak to możliwe. Do swoich domów już nie wrócili, a do dziś na Batalionu "Zośka" 5 trwają prace remontowe. 30 rodzin jeszcze przynajmniej do 10 lutego będzie musiało mieszkać u swoich bliskich lub w, zagwarantowanym przez miasto, ośrodku "Szansa".

W dziewięciopiętrowym bloku na opolskim osiedlu AK, ul. Batalionu "Zośka" tragicznie zmarła trzyosobowa rodzina: ojciec (64 l.), syn (30 l). i babcia (87 l.). Już tamtej nocy (30.12.2021 r.) stało się jasne, że mieszkańcy prędko nie wrócą do swoich domów. Z płonącego bloku ewakuowało się 40 osób: w sumie 30 rodzin. Oględziny budynku dały obraz potężnych strat, bo ogień zniszczył pion zasilania energetycznego (w całym bloku od tamtej pory nie ma prądu, gazu, ani wody). Te 40 osób znalazło tymczasowe schronienie u bliskich, lub w - zaproponowanym przez miasto - ośrodku "Szansa".

Wejścia do bloku pilnowali ochroniarze, mieszkańcy mogli wejść po rzeczy, ale oficjalny komunikat służb odradzał dłuższe przebywanie w budynku.

Zobacz więcej: Makabra przed nowym rokiem. Strażacy nie mogli ustalić płci zwłok. Prezydent Opola: "Odczuwam smutek i żal". Kim są zmarli? [ZDJĘCIA]

Obecnie spółdzielnia prowadzi remont, czekając na dostawę siatek kompozytowych (zbrojenia), bo bez nich nie da się wzmocnić ścian i stropów w spalonym mieszkaniu i dwóch sąsiednich. Mimo to, remont nie stoi w miejscu: elektrycy wykańczają już sieć elektryczną, odbudowano szyb windy i naprawiono instalację oddymiania. Trwa remont zniszczonej elewacji. Najszybszy spodziewany powrót mieszkańców do swoich domów przewidziany jest - na razie - na 10 lutego. 

Zobacz też: Makabra przed nowym rokiem. Strażacy nie mogli ustalić płci zwłok. Prezydent Opola: "Odczuwam smutek i żal". Kim są zmarli? [ZDJĘCIA]

Przypomnijmy, choć początkowo ustalenie personaliów ofiar było niemożliwe, dziś wiemy już, że ogień zabił ojca, syna i babcię. Najmłodszy - 30-letni - mężczyzna miał bogatą kartotekę policyjną. Z końcem października został zatrzymany w sklepie w pasażu przy ul. Szarych Szeregów w Opolu, bo w samych majtkach i z wetkniętymi w nie telefonem groził kasjerce. Przyczyna pożaru wciąż nie jest jeszcze znana, trwa śledztwo.

Sonda
Czy wiesz, jak należy postępować w czasie pożaru?