Opole: IV. fala wykańcza ratowników, a idzie V. Ostry komentarz medyka!

2021-12-21 12:23
Opole: IV fala COVID-19 wykańcza ratowników. Ostry komentarz medyka
Autor: Combat Camera Poland Flick.com Opole: IV fala COVID-19 wykańcza ratowników. Ostry komentarz medyka

Omikron w USA już zabija, a Polska zbliża się do postulowanego przez Ministra Zdrowia szczytu V fali i granicy wydolności służby zdrowia (30 tys. zajętych łóżek). W Opolu z karetek korzysta się jak z taksówek, a ratownicy mają spory problem. Dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego: "Takie mamy społeczeństwo".

Omikron, nowy wariant koronawirusa wykryty ok. miesiąc temu, narzucił walce z epidemią nowe zasady gry. Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz precyzuje, że teraz kluczowe jest zejście do jak najniższego poziomu zakażeń, zanim ta wersja wirusa stanie się w Polsce dominująca. Według dostępnych analiz koncernów farmaceutycznych (Moderna i Pfizer), szczepienie się trzecią dawką chroni przed ciężkim przebiegiem choroby i "zdecydowanie ogranicza" zakażenia najnowszą i najbardziej zmutowaną wersją. 

Zobacz tez: Minister Zdrowia: "Opolskie jest epicentrum epidemii". To nowe Podlasie!

Prognozy rozwoju epidemii sugerują, że w styczniu Polska będzie się mierzyć ze szczytem V fali zakażeń. Taka narracja narzuca niebezpieczne tempo, bo Opole nie otrząsnęło się jeszcze z zachorowań w IV fali. Problemów jest kilka: w szpitalu tymczasowym cały czas brakuje rąk do pracy, a ratownicy medyczni niemal nie zdejmują kombinezonów ochronnych.

- Od miesiąca pracujemy na naprawdę wysokich obrotach. De facto co drugi wyjazd skutkuje ubieraniem się w kombinezony. Niestety, mamy społeczeństwo jakie mamy. Świadomość tego społeczeństwa odnośnie szczepień jest taka, jaka jest. Pacjenci coraz częściej potrzebują pomocy i przewożenia do szpitali covidowych - komentuje dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego Jarosław Kostyła. 

Polecamy: Czwarta fala nas nudzi? Tu młodzi zdejmują maseczki, policjantów wyśmiewają, a zasłaniają się konstytucją

System jest przeciążony - na pewno ten lokalny, w skali województwa opolskiego. Szpital tymczasowy w Opolu przeżywa oblężenie, od dłuższego czasu poziom zajętości waha się w przedziale 120-130 łóżek (na 150 dostępnych). W skali kraju, minister zdrowia Adam Niedzielski oszacował poziom wydolności na 30 tysięcy zajętych łóżek. Z najnowszych danych wynika, że obecnie hospitalizowanych jest blisko 24 tysiące mieszkańców Polski.

Szpital tymczasowy przeżywa oblężenie

Nie ułatwiamy pracy medykom

W ostrych słowach dyrektor Kostyła podsumował nasze podejście do zagrożenia. W Opolu "zamawiamy karetki jak taksówki".

Na to wszystko nakłada się niestety niska świadomość ludzka i wzywanie zespołów ratownictwa do rzeczy, do których oni nie powinni być dysponowani. Rany palca, rany ręki, skaleczenia, zwichnięcia stawu skokowego. Taki pacjent przecież może pójść na własnych nogach do szpitala, mówię to z pełną odpowiedzialnością.

Na cała Opolszczyznę przypadają 44 karetki. Na formację Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego przypada 13, z których 6 jest przeznaczonych wyłącznie do transportu pacjentów covidowych.

Podobał Ci się artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

Sonda
Jak myślisz, kiedy pandemia koronawirusa się skończy?