Rodzina Maćka z Nysy: on został ZAMORDOWANY! Żądamy surowych kar dla ZABÓJCÓW! (WIDEO)

2021-04-15 16:01 Marcin Torz

Niebawem dowiemy się, jaka przyszłość czeka czterech oprychów, którzy katowali 21-letniego Maćka. Chłopak zmarł po tym, jak został przez nich brutalnie pobity. Do tragedii doszło w Nysie, dwa lata temu. Sprawcy usłyszeli zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi tylko 10 lat więzienia. Sąd zastanawia się jednak, czy nie zmienić kwalifikacji czynu na zabójstwo, a wtedy bandyci z Nysy mogą do końca życia siedzieć w więzieniu.

Było już późno, kiedy do Maćka podeszło czterech miejscowych zbirów. Wszyscy byli pijani i przekonani, że Maciek zaczepiał dziewczynę jednego z nich. Ta bowiem, aby ściągnąć do domu swojego partnera, wymyśliła historyjkę, że ktoś ją napastował. Zamiast jednak wrócić do żony, to razem z kolegami postanowił odnaleźć tego kogoś. 

Maciek z kolegami grał w piłkę na parkingu przy sklepie wielkopowierzchniowym. Pijane oprychy uznały, że to na pewno on zaczepiał i byli głusi na jakiekolwiek argumenty. Maciej próbował tłumaczyć, że nie wie o co chodzi, że nikogo nie zaczepiał. 

Dla czwórki pijanych mężczyzn tłumaczenia nie dotarły. Zaczęli bić Maćka. Mimo krzyków i próśb chłopaka, nie przestawali. Lali go rękoma, kopali, a nawet okładali kijem do golfa. Strzelali do niego z atrapy pistoletu. Działali w szale, jakby ich coś opętało. 

Po wszystkim uciekli. Maciej zaś trafił do szpitala, w którym zmarł. Jego obrażenia, które zadali mu nyscy bandyci, były zbyt rozległe. Lekarzom nie udało się go uratować.

Cała czwórka zwyrodnialców szybko została złapana przez policję. Trafili nawet do aresztu. Usłyszeli też zarzut: pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Po krótkiej odsiadce w areszcie, wyszli na wolność i odpowiadają przed sądem z wolnej stopy. Skatowany przez nich Maciej nie żyje, a jego oprawcom grozi tylko 10 lat więzienia! 

Cała sprawa jest bulwersująca, bo matka Macieja - pani Iwona - prawie codziennie mija w Nysie ludzi, którzy doprowadzili do śmierci Macieja! 

A proces bardzo się wlecze, również z uwagi na epidemię koronawirusa. W czwartek sąd oznajmił, że musi się zastanowić, czy nie zmienić kwalifikacji czynu na zabójstwo. Wtedy jednak proces znacznie się wydłuży, bo orzekać będzie musiał skład sędziowski trzyosobowy, a nie jedno, jak w przypadku pobicia ze skutkiem śmiertelnym. 

- Mogę poczekać, aby tylko oprawcy mojego syna usłyszeli sprawiedliwe wyroki - mówi nam pani Iwona. - To są zabójcy. Oni zamordowali Maćka. Powinni odpowiedzieć za zabójstwo, a nie za pobicie - dodaje kobieta.

Jak ostatecznie będzie? Powinniśmy dowiedzieć się w ciągu kilku najbliższych tygodni. 

Żądają dożywocia.