Spis treści
Nowy OPP w Polsce. Kierowcy muszą uważać
Odcinkowe pomiary prędkości (OPP) stają się w Polsce coraz powszechniejszym narzędziem kontroli ruchu drogowego. Systematycznie przybywa miejsc objętych takim nadzorem, zarówno na autostradach i drogach ekspresowych, jak i na trasach krajowych. Ich działanie opiera się na prostej zasadzie - kamery rejestrują czas wjazdu i wyjazdu pojazdu z kontrolowanego odcinka, a na tej podstawie wyliczana jest średnia prędkość. Jeśli przekroczy ona dozwolony limit, kierowca musi liczyć się z mandatem. Rozwiązanie to uchodzi za skuteczniejsze niż tradycyjne fotoradary, bo wymusza utrzymywanie przepisowej prędkości na dłuższym fragmencie drogi, a nie tylko punktowo.
Polecany artykuł:
Odcinkowy pomiar prędkości na A2. To krajowy rekordzista
Nowy odcinkowy pomiar prędkości pojawił się na autostradzie A2, obejmując fragment między węzłem Koło a węzłem Dąbie. To właśnie na tym odcinku kierowcy muszą szczególnie pilnować średniej prędkości, a lokalizacja nie jest przypadkowa - to fragment intensywnie uczęszczany, gdzie wcześniej dochodziło do częstych przekroczeń prędkości, dlatego objęcie go stałym nadzorem ma poprawić bezpieczeństwo i zdyscyplinować kierowców. Co ciekawe, to teraz najdłuższy OPP w Polsce, bowiem liczy sobie aż 15,2 km.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Nowe fotoradary w Polsce
Odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie
Na autostradzie objętej odcinkowym pomiarem prędkości obowiązują standardowe limity przewidziane dla tego typu dróg - w Polsce maksymalna prędkość dla samochodów osobowych wynosi 140 km/h. W praktyce oznacza to, że na odcinku z OPP kierowcy muszą utrzymywać średnią prędkość nie wyższą niż dopuszczalna, bo nawet chwilowe przyspieszenie powyżej limitu może skutkować mandatem.