Historię Osiedla Maltańskiego znają w Poznaniu wszyscy. Tereny położone pomiędzy dzisiejszą ulicą Warszawską a Jeziorem Maltańskim od XIX wieku należały do Archidiecezji Poznańskiej, która stworzyła tam ogródki działkowe dla swoich parafian. Po II wojnie światowej kościół został wywłaszczony z terenu, a na ogródkach zaczęły osiedlać się całe rodziny. Władze meldowały tam mieszkańców i pobierały podatek od nieruchomości. Fakty były jednak takie, że mieszkańcy przez długie lata żyli na gruntach należących do Kościoła, nie przewidując, jaki może być tego finał. Ostatecznie bowiem kuria upomniała się o swoje tereny i formalnie odzyskała je w 1994 roku. 32 lata później, w styczniu 2026 roku, Archidiecezja Poznańska sprzedała teren spółce JHM Development za ponad 400 milionów złotych. Z terenu Osiedla wiele osób wyprowadziło się już dobrowolnie, ale doszło także do dwóch siłowych eksmisji.
Osobny spór o świetlicę trafił do sądu i formalnie jeszcze się nie zakończył. Jedna ze spraw jest o zasiedzenie, a druga o wydanie nieruchomości. Mimo to w środę od rana (28 października) pojawili się tam wynajęci przez Komandorię robotnicy i zaczęli budynek rozbierać. Wyłamali zamek, chcieli ukraść okna - mówi załamana Waszkiewicz, która mieszka na Osiedlu Maltańskim i gdy tylko dowiedziała się, że świetlica jest zagrożona, ruszyła tam, by bronić wspólnego dobra mieszkańców.
Na miejscu pojawili się też przedstawiciele Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom i zaalarmowana przez mieszkańców policja. Robotnicy wymontowali między innymi okna, a mieszkańcy osiedla mówią, że to zwykłe włamanie i kradzież.
Ja również złożę zawiadomienie o możliwości popełnieniu przestępstwa. To jest niezgodne z prawem - mówi adw. Marcin Czachor, pełnomocnik mieszkańców Maltańskiego, dodając, że sąd wydał do tej pory jedynie prawomocne postanowienie o wpisaniu do księgi wieczystej świetlicy ostrzeżenie o toczącym się postępowaniu.
Zawiadomienie o uszkodzeniu mienia i włamaniu złożyła już na komisariacie policji Patrycja Bartoszewska ze Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom.
Policja nie będzie rozstrzygać o stanie prawnym spornej świetlicy. Osoby zamieszkujące osiedle od dawna korzystały z tej świetlicy. W tym przypadku mają zastosowanie przepisy prawa cywilnego o tzw. stanie posiadania. Przedstawiciel aktualnego właściciela nieruchomości może wystąpić do sądu o przywrócenie stanu posiadania. Jeżeli sąd wyda taki wyrok, są odpowiednie procedury prawne do wyegzekwowania takiego wyroku - wyjaśnia Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Spółka Komandoria, która reprezentowała Archidiecezję Poznańską a teraz nowego właściciela nazwała wyburzanie świetlicy porządkowaniem.
Do działań przystąpiono na zlecenie właściciela nieruchomości, spółki JHM Development. Budynek nie służył celom mieszkalnym, a jego rozbiórka nie spowoduje utraty miejsca zamieszkania żadnego mieszkańca - przekazała spółka mediom.