Tajemnicza śmierć kobiety. Obok zwłok leżał kompletnie pijany mężczyzna

2026-02-09 22:09

Do dramatycznych i wciąż niewyjaśnionych zdarzeń doszło w poniedziałkowy wieczór, 9 lutego, w jednym z domów jednorodzinnych w Kościanie. Jak podaje elka.pl, po siłowym wyważeniu drzwi przez strażaków, wewnątrz dokonano makabrycznego odkrycia. Na miejscu znaleziono ciało kobiety oraz nietrzeźwego mężczyznę, z którym kontakt był niemożliwy. Pierwsze podejrzenia śledczych okazały się błędne, a tajemnica tragedii przy Alei Koszewskiego wciąż czeka na rozwikłanie.

Taśma policyjna

i

Autor: Grzegorz Kluczyński Taśma policyjna
  • W poniedziałek (9.02) wieczorem służby siłowo weszły do jednego z domów przy Al. Koszewskiego w Kościanie.
  • W środku znaleziono ciało kobiety oraz nietrzeźwego mężczyznę, z którym kontakt był utrudniony.
  • Mężczyzna został przewieziony na komendę w celu wytrzeźwienia.
  • Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia przyczyny i okoliczności śmierci kobiety.

Makabryczne odkrycie w Kościanie. Strażacy weszli siłą do domu przy Al. Koszewskiego

Jak podaje elka.pl, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie około godziny 18:40. To właśnie wtedy policja poprosiła straż pożarną o wsparcie przy siłowym wejściu do jednego z budynków przy Alei Koszewskiego w Kościanie. Istniało bowiem uzasadnione podejrzenie, że w środku mogło dojść do tragedii, ponieważ nikt z domowników nie reagował na próby kontaktu i nie otwierał drzwi. Na miejsce niezwłocznie skierowano zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Kościanie. Strażacy, używając specjalistycznego sprzętu, sforsowali wejście i weszli do środka.

To, co zastali wewnątrz, mrozi krew w żyłach. W jednym z pomieszczeń znajdowały się dwie osoby. Niestety, na ratunek dla kobiety było już za późno. Na jej ciele widoczne były plamy opadowe, co jednoznacznie świadczyło o zgonie, który musiał nastąpić znacznie wcześniej. W związku z tym zespół ratownictwa medycznego odstąpił od czynności ratunkowych. Obok ciała kobiety znajdował się przytomny mężczyzna, jednak jego stan uniemożliwiał logiczną rozmowę.

Służby wykluczyły zatrucie czadem

Początkowo służby brały pod uwagę zatrucie tlenkiem węgla jako możliwą przyczynę tragedii oraz dziwnego zachowania mężczyzny. Strażacy natychmiast sprawdzili stężenie czadu w budynku za pomocą specjalistycznych mierników. Wynik był jednak negatywny – w domu nie stwierdzono obecności niebezpiecznego gazu. Ta informacja skierowała śledztwo na zupełnie nowe tory. Z budynku wyprowadzono mężczyznę w kajdankach. Okazało się, że przyczyną jego bełkotliwej mowy i utrudnionego kontaktu nie był szok czy zatrucie, lecz stan głębokiego upojenia alkoholowego. 

Na miejscu przez wiele godzin trwały intensywne czynności śledcze z udziałem prokuratora, technika kryminalistyki oraz biegłego z zakresu medycyny sądowej. Ich celem jest ustalenie dokładnych przyczyn i okoliczności śmierci kobiety. Na ten moment śledczy nie wykluczają żadnego scenariusza, a kluczowe dla sprawy mogą okazać się zeznania zatrzymanego mężczyzny, gdy ten już wytrzeźwieje.

Pokój zbrodni - zrzucili Grzegorza z mostu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki