- Biegli psychiatrzy orzekli, że Adam Cz., który w styczniu 2025 r. zabił ratownika medycznego w Siedlcach, był w pełni poczytalny w momencie popełnienia czynu.
- Adam Cz. usłyszał zarzuty zabójstwa ratownika Cezarego L. oraz napaści na drugiego ratownika, Mateusza M.
- Do zdarzenia doszło 25 stycznia 2025 r. w Siedlcach, kiedy ratownicy przybyli do mieszkania Adama Cz., aby udzielić mu pomocy, a ten zaatakował ich nożem.
Adam Cz. był poczytalny? Jest opinia biegłych
Do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach wpłynęła opinia biegłych z przeprowadzonych badań psychiatrycznych Adama Cz. (58 l.) z Siedlec, połączonych z jego obserwacją w jednym ze szpitali psychiatrycznych. Z opinii tej wynika, że podejrzany o zasztyletowanie Cezarego L. (†64 l.) jest poczytalny. Zdaniem biegłych, Adam Cz. podczas zarzuconego mu czynu miał w pełni zachowaną zdolność do rozpoznania jego znaczenia oraz pokierowania swoim postępowaniem. - W aktualnym stanie psychicznym może on brać udział w toczącym się postępowaniu karnym. Niebawem do sądu zostanie przesłany akt oskarżenia - przekazał prok. Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.
Zabił ratownika, który chciał mu pomóc
Adamowi Cz. postawiono dwa zarzuty: dokonania zabójstwa ratownika medycznego Cezarego L., popełnionego w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także czynnej napaści na drugiego ratownika medycznego Mateusza M., z zamiarem dokonania co najmniej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego.
Do tej potwornej zbrodni doszło 25 stycznia 2025 r. na jednym z siedleckich osiedli. Dyspozytor medyczny został powiadomiony telefonicznie, że w jednym z mieszkań przy ul. Sobieskiego przebywa mężczyzna, który potrzebuje pomocy. We wskazany przy zgłoszeniu adres została wysłana ekipa pogotowia ratunkowego z dwoma ratownikami medycznymi. Na miejscu ratownicy zastali 58-latka, który miał zakrwawioną twarz. Zdecydowali, by zabrać go do szpitala. Wtedy mężczyzna chwycił nóż i zranił w rękę jednego z ratowników. Zdezorientowani medycy nie wiedzieli, co się dzieje i wtedy doszło do najgorszego. Pijany 58-latek z całej siły dźgnął nożem w klatkę piersiową drugiego ratownika. Ciężko ranny Cezary L. zmarł w szpitalu. Zabójca został tymczasowo aresztowany.
Polecany artykuł: