Do interwencji doszło 5 lutego. Jak informuje policja w Rawiczu, dzielnicowa otrzymała sygnał, że na jednym z ogrodów działkowych może znajdować się zaniedbane zwierzę, które pilnie potrzebuje pomocy. Funkcjonariuszka natychmiast podjęła działania i wspólnie z pracownikami pomocy społecznej udała się pod wskazany adres.
Na miejscu sytuacja była niepokojąca. Mimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał drzwi altany, jednak z jej wnętrza dobiegały dźwięki świadczące o obecności psa. W trakcie ustaleń wyszło na jaw, że właściciel altany przebywa poza miejscem zamieszkania i nie ma możliwości szybkiego powrotu.
Czytaj: Próbował zakopać zamarzniętego psa. Warunki, w jakich żyło zwierzę, zszokowały policjantów
Polecany artykuł:
Po sprawdzeniu okazało się, że drzwi altany nie są zamknięte. Policjanci weszli do środka i dokonali dramatycznego odkrycia. W pomieszczeniu znajdował się pies pozostawiony sam sobie – bez dostępu do wody i jedzenia. Dodatkowo panowały niskie temperatury, które mogły stanowić poważne zagrożenie dla życia zwierzęcia.
W związku z realnym niebezpieczeństwem natychmiast zapadła decyzja o zabezpieczeniu psa. Na miejsce wezwano pracownika schroniska, który przejął zwierzę i zapewnił mu właściwą opiekę oraz bezpieczne warunki. Właściciel altany został poinformowany o interwencji oraz o konieczności odpowiedniego zabezpieczenia miejsca.
Jak podkreśla policja, sprawa nie zakończy się jedynie na odebraniu zwierzęcia.
W związku z ujawnionymi okolicznościami policjanci prowadzą czynności wyjaśniające – przekazali funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Rawiczu.
Właściciel psa musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi wynikającymi z ustawy o ochronie zwierząt. Grozi mu odpowiedzialność za narażenie psa na cierpienie oraz pozostawienie go bez należytej opieki. Dzięki szybkiej reakcji służb dramat zwierzęcia zakończył się szczęśliwie, jednak sprawa jest przestrogą, że takie zachowania nie pozostają bez reakcji.