Zmarł Edward Linde-Lubaszenko. Miał 86 lat
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Przykrą wiadomość w niedzielny wieczór przekazał jego syn - Olaf Lubaszenko. Wybitny aktor filmowy i teatralny odszedł w wieku 86 lat. Pozostawił po sobie niezwykle bogaty dorobek artystyczny. Na swoim koncie miał role w wielu cenionych produkcjach.
Pamiętne role stworzył zarówno na dużym i małym ekranie, jak i na dekach teatrów. W sumie Edward Linde-Lubaszenko zagrał blisko 70 ról filmowych, ponad 100 teatralnych i około 80 w Teatrze Telewizji. W 2024 roku został uhonorowany Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
Pozostawił po sobie ogromny dorobek artystycznych i wiele złamanych serc. Nie ukrywał bowiem swojej słabości do płci pięknej. Na swoim koncie miał cztery małżeństwa i, jak sam stwierdził, 1500 romansów.
Przeżyłem cztery małżeństwa i 1500 romansów, więc wiem coś o życiu - mówił w rozmowie z "Faktem" i... nie wykluczał piątego ślubu.
Zobacz również: Gwiazdor Ich Troje pożegnał ukochaną mamę. Przed laty zachwycała na ekranie!
Edward Linde-Lubaszenko nie pozostawił testamentu
Edward Linde-Lubaszenko prowadził niezwykle barwne życie osobiste. Mimo zaawansowanego wieku nie zwalniał tempa. Ostatni raz na scenie pojawił się pod koniec września ubiegłego roku. To wtedy po raz ostatni wcielił się w legendarnego Stańczyka w spektaklu "Wesele" na podstawie dzieła Stanisława Wyspiańskiego.
Z kolei w jednym z ostatnich wywiadów zapewnił, że nie ma zamiaru spisywać testamentu. W rozmowie z "Rewią" ze śmiechem stwierdził, że nie wie, czy jego dzieci będą miały co po nim odziedziczyć. Wyjaśnił, że ma zamiar przehulać cały swój majątek.
Gdy już będę czuł, że nadchodzi ten czas, to pozamykam różne bankiety w restauracjach. Po co to zostawiać? Żeby później inni bankietowali? Skoro ja mogę jeszcze sam dobrze zahulać i to za swoje, to nie będę sobie żałować - powiedział aktor.
Edward Linde-Lubaszenko wyznał również, że przed śmiercią chce zamknąć wszystkie sprawy i pójść do nieba z czystą kartą.
Żadnych długów. Nigdzie i u nikogo. [...] Chcę wyjść stąd z czystą kartą. Wiem, że pójdę do nieba, więc muszę mieć czystą kartę, żeby mnie tam wpuścili. [...] Nic po sobie nie zostawię - dodał.
Zobacz również: Ojciec i syn bez kontaktu. Tragiczna historia Edwarda Linde-Lubaszenki wraca po jego śmierci