Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. O sobie mówił, że przeżył "1500 romansów i cztery małżeństwa"

Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Aktor odszedł w wieku 86 lat, a smutną informację potwierdził w sieci jego syn - Olaf Lubaszenko. "Żegnaj tato" - napisał. Linde-Lubaszenko w ubiegłym roku ogłosił zakończenie kariery po 55 latach. Przy tej okazji wspominał, że ma za sobą burzliwe życie uczuciowe, pełne kobiet. Jak ono wyglądało?

Edward Linde-Lubaszenko: 4 żony i 1500 romansów

Edward Linde-Lubaszenko z karierą pożegnał się 21 września w Teatrze Narodowym w Warszawie. Ostatni raz zagrał w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego, gdzie wcielił się w Stańczyka. Przy tej okazji w rozmowie z "Faktem" wspominał też swoje życie prywatne.

Zobacz również: Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Miał 86 lat!

- Przeżyłem cztery małżeństwa i 1500 romansów, więc wiem coś o życiu

- mówił aktor i... nie wykluczał piątego ślubu. Niestety, nie zdążył go wziąć.

Dzieci i żony Edwarda Linde-Lubaszenki

Syna Olafa, który poszedł w jego ślady i również został wielkim aktorem, urodziła mu pierwsza żona - Asja Łamtiugina. Żona Lubaszenki również została aktorką.

- Zbliżyło nas do siebie zainteresowanie poezją. Ona była wtedy młodą poetką, która dopiero marzyła o zostaniu aktorką, a ja byłem studentem medycyny, ale też występowałem w studenckim teatrze Kalambur, na scenie poezji, co nie było bez znaczenia. Ja jej recytowałem Majakowskiego, a ona mi Jesienina i Achmatową

- mówił w "Gazecie Krakowskiej". Choć syn miał scementować ich małżeństwo, po pewnym czasie zakochała się w reżyserze i odeszła od Edwarda.

- Moja żona zakochała się w pewnym reżyserze filmowym i do niego odeszła z synem. No, to jednak ja się wyprowadziłem do teatralnego mieszkania i zostawiłem jej wszystko. Mam taką zasadę postępowania z kobietami, że kiedy mnie nie chcą, to odchodzę. Nie to nie, bez łaski

- wyznał Edward Linde-Lubaszenko na łamach "Gazety Krakowskiej". Ze związku z czwartą małżonką, aktorką Beatą Paluch, doczekał się córki Beaty (obecnie Chyczewskiej, również aktorki). Z drugą i trzecią żoną aktor nie miał kolejnych dzieci. To z resztą było powodem rozstania z trzecią.

- Trzecia była najbardziej w porządku. Myśmy się rozstali z powodu niezgodności serologicznej. Ona bardzo chciała mieć dziecko, ale to było niemożliwe. Po kolejnym poronieniu zaproponowałem, żeby znalazła sobie kogoś innego, kto będzie miał odpowiednią grupę krwi. Zresztą tak zrobiła i nasze córki chodziły do tej samej szkoły muzycznej

Po latach to Asja wywoływała w nim wciąż największe emocje. Mówił o niej, że była jego największą miłością i najważniejszą kobietą w jego życiu, bo dała mu syna. Matka Olafa Lubaszenki zmarła w marcu 2023, co mocno przeżył.

Zobacz również: 84-letni ojciec Olafa Lubaszenki miał tysiące kochanek. Ciągle mu mało! Niebywałe, kto jest na liście!

Romanse Edwarda Linde-Lubaszenki

Jego burzliwymi związkami żyła cała Polska. Jako 24-letek, na początku lat '60 miał romans z Ewą Demarczyk, o którym podobno plotkował cały Kraków. Tak szybko jak uczucie między nimi wybuchło, tak szybko się skończyło. Mówiono wtedy o tym, że Linde-Lubaszenko złamał jej serce.

W późniejszych latach Edward Linde-Lubaszenko był też łączony z Anną Polony. W latach '70 byli zaręczeni i planowali ślub, do którego ostatecznie nie doszło.

- Nigdy nie ukrywałem, że jestem amatorem kobiet. Lubię hulać, jestem prawdziwym hulaką. Nie ominę żadnej okazji, żeby się zabawić

- mówił Edward Linde-Lubaszenko w rozmowie z Gazetą Krakowską.

Edward Linde Lubaszenko i Joanna Majstrak

Ciekawym epizodem w historii romansów Edwarda Linde-Lubaszenki była relacja z Joanna Majstrak w 2012 roku. Młodsza od niego o 48 lat aspirująca aktorka często wychodziła z nim na salony i ścianki, co oczywiście budziło pewne emocje w mediach. Ostatecznie nie wiadomo, czy faktycznie byli razem, czy Joanna udawała związek z gwiazdorem. Ona sama mówiła: "to nie klasyczny romans"...

Zobacz również: Była gwiazdą tabloidów. Oto jak teraz wygląda jej życie

Sam o sobie mówił, że nie umiał odmawiać kobietom. 

- Nie ma szczęśliwych rodzin. Żeniłem się cztery razy, bo nie umiałem kobietom powiedzieć "nie", jak mi proponowały małżeństwo

- wyznawał swego czasu w rozmowie z gazetą "Dobry Tydzień". Swoje romanse liczył w tysiącach.

Olaf Lubaszenko o Lewandowskim: "Za naszego życia taki już może się nie pojawić" [WYWIAD]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki