Aktualizacja: Żandarmeria Wojskowa przekazała, że badania przesyłki dostarczonej 30 września około godz. 10.30 do jej placówki w Nowej Dębie wykluczyły obecność substancji chemicznych, biologicznych i radiologicznych. Dwaj żołnierze oraz pracownik wojska zostali po badaniach wypisani ze szpitala – nie stwierdzono u nich zatrucia. Okoliczności dostarczenia paczki niewiadomego pochodzenia wyjaśnia Wydział Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie pod nadzorem prokuratora Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów – poinformował ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej.
Wcześniej pisaliśmy:
Do zdarzenia doszło w środę - 30 września. Niepokojące objawy wystąpiły u dwóch żandarmów oraz cywila, który w chwili otwarcia przesyłki znajdował się w tym samym pomieszczeniu. Mężczyźni mieli podrażnione twarze i ręce. Wszyscy zostali objęci opieką medyczną i trafili do szpitala.
Z pobliskiej klatki budynku wyprowadzono 133 osoby. Na miejsce skierowano ekipy specjalizujące się w ratownictwie chemicznym.
Czytaj też: Prokuratura zleca kolejne badania psychiatryczne Ihora M.
Z ustaleń reportera RMF FM wynika, że przesyłkę nadano w Niemczech. W kopercie znajdowała się pocztówka. Po jej otwarciu nie zauważono, aby wydostała się z niej jakakolwiek substancja. Informacje o incydencie przekazano Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane. TVN 24 podaje, że podczas otwierania koperty w pomieszczeniu było siedem osób.