Aktualizacja:
Alarm został odwołany.
Wcześniej pisaliśmy:
Alarmy niemal w całej Ukrainie oraz między innymi w Rzeszowie, Lublinie, a nawet na Puławach w Polsce. Z doniesień wynika, że poprzedni alarm w obwodach wołyńskim i rówieńskim ogłoszono o godz. 11:22 i odwołano o 12:02 czasu polskiego. Alarm dla całej Ukrainy pojawił się z kolei o godz. 12:23 i jest on związany ze startem naddźwiękowych myśliwców MiG-31K, które są w stanie przenosić pociski hipersoniczne. Wygląda na to, że tego samego dotyczy alert RCB, który trafił do polskich mieszkańców terenów przygranicznych. - UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów - brzmiała treść wiadomości, która mogła wywołać prawdziwy niepokój.
Czytaj także: Ogromny huk pod Łodzią. Co się dzieje? Jednocześnie alert RCB
- Słyszeliście huk nad Łodzią? Uspokajamy. Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych poderwało myśliwce w związku ze zmasowanym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę. To tylko po to, żeby bronić polskich granic - pisał serwis "Łódź zwana pożądaniem" w mediach społecznościowych. Oficjalnych komunikatów długo nie było.
Kanał "Remiza.pl", za zagranicznymi relacjami, podał że odrzutowy dron miał spaść po ukraińskiej stronie w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin. Mieszkańcy okolicznych miejscowości mówią o odgłosach wybuchów. Czekamy na więcej informacji.