Dwa dni po ataku stanął przy ołtarzu. Ranny ksiądz modlił się za zamordowanego

2026-09-26 20:26

To były niezwykle poruszające chwile w Jarosławskim Opactwie. Zaledwie dwa dni po krwawym ataku, w którym zginął ks. Stanisław Zbojnowicz, w świątyni ponownie odprawiono nabożeństwo. Do wiernych wyszedł ks. Adrian - jeden z duchownych poszkodowanych przez napastnika. Mimo widocznych obrażeń i posiniaczonej twarzy, stanął przy ołtarzu, by wygłosić homilię i modlić się za zmarłego współbrata.

Mieszkańcy Jarosławia wciąż nie mogą otrząsnąć się po traumatycznych wydarzeniach, do których doszło w klasztorze sióstr Benedyktynek. W sobotnie popołudnie, 26 września, Jarosławskie Opactwo ponownie otworzyło swoje drzwi dla wiernych. W miejscu krwawego zamachu odbyła się pierwsza msza święta. Przy ołtarzu stanął ks. Adrian - jeden z duchownych pokrzywdzonych w ataku. Widok poturbowanego kapłana wywołał ogromne wzruszenie.

Wydarzenia, do których doszło w czwartek przed południem, wstrząsnęły całą Polską. Dwa dni po tragedii świątynia pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu ponownie wypełniła się modlitwą. Przed rozpoczęciem nabożeństw miejsce dramatu odwiedził abp Adam Szal, który wraz z kapłanami otoczył opieką duchową wszystkie ofiary i ich rodziny.

Kościół otwarto o godzinie 16:30, a o 17:30 rozpoczęła się pierwsza msza święta po trzydniowej przerwie, po której zaplanowano różaniec.

Poruszający widok przy ołtarzu. Ks. Adrian wygłosił homilię

Największe emocje wśród zgromadzonych wiernych wzbudziła obecność ks. Adriana. Kapłan, który sam odniósł obrażenia podczas czwartkowego zamachu, wyszedł do parafian w widocznym opatrunku i z posiniaczoną twarzą. To właśnie on podjął się trudu wygłoszenia kazania.

- Arcybiskup Adam Szal razem z kapłanami z Opactwa modlił się w miejscach, w których przedwczoraj wydarzyła się tragedia. W modlitwie zawierzani byli śp. ks. Stanisław, oraz poszkodowani: ks. Marek, ks. Adrian, p. Krzysztof i p. Ewa. Kościół otwieramy dziś o godzinie 16.30. Zapraszamy na czuwanie i adorację. O godzinie 17.30 będzie Msza Święta, a o 20.15 Różaniec w intencji ks. Stanisława. Homilię na dzisiejszej oraz jutrzejszych mszach świętych wygłosi ks. Adrian, jeden z poszkodowanych

- przekazano na profilu "Jarosławskie Opactwo - po tragedii"

Po rozpoczęciu nabożeństwa w sieci pojawił się kolejny, niezwykle wymowny wpis przedstawicieli placówki:

- Rozpoczęła się pierwsza msza święta po trzech dniach przerwy. Zgromadziła ona wiele osób, które swoją modlitwą otaczają poszkodowanych. Homilię dziś i jutro głosi ks. Adrian

- napisano na tymczasowym profilu Jarosławskiego Opactwa.

Warto dodać, że tymczasowy zarząd nad placówką przejął ks. Rafał Szykuła. Wcześniej opublikował on oświadczenie, w którym wyjaśnił powody zmian organizacyjnych oraz przekazał harmonogram nadchodzących mszy:

- Dziękujemy za Waszą obecność w czasie, gdy pozostajemy jeszcze w cieniu wczorajszej tragedii w jarosławskim Opactwie. Dziękujemy za modlitwę za pokrzywdzonych, szczególnie za zmarłego księdza Stanisława. Założyliśmy tę stronę na czas nieobecności ks. Marka Pieńkowskiego - dyrektora domu i jednego z poszkodowanych, aby dzielić się z Wami ważnymi informacjami i wydarzeniami. Dotychczasowa strona Opactwa na FB będzie więc tymczasowo niedostępna. Chcemy Was na nowo zaprosić do Opactwa na nabożeństwa i wspólną modlitwę (...). Trwajmy wspólnie w modlitwie, ufności i nadziei

- zaapelował ks. Rafał Szykuła, tymczasowy administrator Opactwa.

Atak w Jarosławiu. Co wydarzyło się w czwartek?

Do wstrząsających wydarzeń doszło w czwartek przed południem. Na teren klasztoru sióstr Benedyktynek w Jarosławiu wtargnął Ihor M. Mężczyzna zabrał z kuchni nóż, którym zaatakował pięć osób. Niestety, ks. Stanisław Zbojnowicz, który próbował go powstrzymać, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Dwie inne osoby w stanie ciężkim nadal przebywają w szpitalu w Jarosławiu. Ranna kobieta jest hospitalizowana w Przeworsku, a piąta z ofiar opuściła szpital jeszcze w czwartek.

Sprawca ataku w areszcie

Śledczy ustalili, że 31-letni Ihor M. przyjechał do Polski z Niemiec w nocy 23 września. Jego celem była Ukraina, jednak na granicy w Korczowej zatrzymał go brak ubezpieczenia OC pojazdu. Mężczyzna porzucił auto i do Jarosławia dotarł z pomocą przypadkowych osób.

Sąd Rejonowy w Jarosławiu zadecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu do 23 grudnia 2026 roku. Podejrzany nie stawił się na posiedzeniu sądu ze względu na swój stan zdrowia. Jak poinformowała prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, areszt będzie odbywał się w specjalnych warunkach, na oddziale o wzmocnionym zabezpieczeniu w placówce medycznej.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI