Ktoś podpalił łąkę w Bieszczadach. Nieopodal las i domki letniskowe

2026-03-26 9:20

Dzielnicowy i policjant służby patrolowej z Posterunku Policji w Baligrodzie w porę dostrzegli zagrożenie w bieszczadzkiej miejscowości Bystre, gdzie doszło do pożaru traw. Płomienie trawiły obszar znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie lasu, prywatnej posesji oraz obiektów wypoczynkowych. Dzięki błyskawicznej interwencji policjantów żywioł został stłumiony jeszcze przed dotarciem zastępów strażackich.

  • Patrol z Baligrodu dostrzegł pożar łąk.
  • Mundurowi natychmiast przystąpili do akcji gaśniczej. 
  • Służby ostrzegają przed konsekwencjami wypalania traw i przypominają o drastycznych karach finansowych za ten proceder.

Funkcjonariusze z posterunku w Baligrodzie patrolowali miejscowość Bystre, kiedy nagle dostrzegli potężne kłęby dymu wydobywające się z terenów zielonych tuż obok ściany lasu. Zaledwie kilka metrów dalej stał dom jednorodzinny  oraz dwa domki letniskowe. 

Stróże prawa natychmiast przekazali informacje oficerowi dyżurnemu i bez wahania ruszyli do walki z płomieniami. Z braku profesjonalnego sprzętu gaśniczego wykorzystywali wszelkie dostępne na miejscu przedmioty. Ogień tłumili przy pomocy łopaty, a także połamanych gałęzi i własnego obuwia.

- Dzięki szybkiej akcji funkcjonariuszy ogień nie dotarł do pobliskich zabudowań i nikt nie ucierpiał. Po przyjeździe załóg straży pożarnej został dogaszony, ale spaleniu uległo pół hektara łąki. Policjanci ustalają, kto odpowiada za wzniecenie ognia - podaje policja.

Apel policji w sprawie wypalania traw. Grożą surowe konsekwencje

Tym razem bieszczadzki incydent znalazł swój szczęśliwy finał, a dzięki przytomności umysłu mundurowych z Baligrodu nikt nie odniósł obrażeń. Służby podkreślają jednak, że podobne zdarzenia często kończą się prawdziwymi tragediami. Przedstawiciele organów ścigania nieustannie alarmują, iż celowe podpalanie suchych roślin to skrajna nieodpowiedzialność, która jest kategorycznie zakazana przez polskie prawo.

- Przypominamy! Wypalanie traw jest zabronione. To niebezpieczne i może prowadzić do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się ognia. Takie działania stanowią poważne zagrożenie dla życia, zdrowia oraz środowiska - apelują mundurowi.

Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami, które weszły w życie z początkiem stycznia 2026 roku, sankcje za niszczenie środowiska w ten sposób uległy drastycznemu zaostrzeniu. Obecnie sprawca podpalenia nieużytków, pastwisk czy przydrożnych rowów musi liczyć się z mandatem rzędu pięciu tysięcy złotych, natomiast skierowanie wniosku o ukaranie do sądu otwiera drogę do nałożenia grzywny w wysokości nawet trzydziestu tysięcy złotych. Tego typu czyny klasyfikowane są jako rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa publicznego, a z kodeksów usunięto możliwość zastosowania łagodnej kary nagany, stawiając na znacznie surowsze formy ograniczenia wolności.

Dworek w Dzikowcu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki