Miasto zamilkło. Tłumy przeszły ulicami Jarosławia po krwawym ataku w opactwie

2026-09-26 21:49

Cisza, która mówiła więcej niż tysiąc słów. Setki mieszkańców Jarosławia wzięły udział w Marszu Milczenia, by uczcić pamięć księdza, który zginął w wyniku ataku nożownika. W miejscu tragedii odbyła się już pierwsza msza, a sprawca ataku trafił do aresztu.

Ulicami Jarosławia na Podkarpaciu przeszedł niezwykły pochód. W przejmującej ciszy setki mieszkańców uczciły pamięć księdza, który zginął w wyniku czwartkowego ataku nożownika. Marsz Milczenia był wyrazem solidarności i żałoby po tragicznych wydarzeniach, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Wydarzenie to zgromadziło na miejskim rynku tłumy, które w ten sposób upamiętniły zamordowanego duchownego. Zdaniem uczestników, panująca podczas przemarszu cisza była bardziej wyrazista niż tysiąc słów, stając się najgłębszym hołdem dla ofiar tragedii w opactwie.

Wzruszająca msza w Jarosławskim Opactwie

W sobotnie popołudnie, 26 września, w miejscu brutalnego ataku, odbyła się pierwsza msza święta. Drzwi Jarosławskiego Opactwa ponownie otworzyły się dla wiernych, którzy licznie przybyli na nabożeństwo. Największe poruszenie wśród zgromadzonych wywołała obecność ks. Adriana, jednego z duchownych poszkodowanych w ataku. Kapłan, mimo widocznych obrażeń - z posiniaczoną twarzą i w opatrunku - stanął przy ołtarzu i wygłosił kazanie. Widok rannego księdza odprawiającego mszę był dla parafian niezwykle wzruszającym momentem.

Atak w Jarosławiu

Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek przed południem. Na teren klasztoru sióstr Benedyktynek wtargnął 31-letni Ihor M. Mężczyzna wziął z klasztornej kuchni nóż, którym następnie zaatakował pięć osób. Próbujący go powstrzymać ks. Stanisław Zbojnowicz zmarł na skutek odniesionych ran. Dwie inne osoby w ciężkim stanie nadal przebywają w szpitalu w Jarosławiu. Ranna kobieta jest hospitalizowana w Przeworsku, a piąta z ofiar na szczęście opuściła szpital jeszcze tego samego dnia.

Sprawca ataku trafił do aresztu

Śledczy ustalili, że Ihor M. podróżował z Niemiec na Ukrainę. Na granicy w Korczowej zatrzymał go brak ubezpieczenia OC pojazdu. Mężczyzna porzucił samochód i z pomocą przypadkowych osób dotarł do Jarosławia.

Sąd Rejonowy w Jarosławiu podjął decyzję o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu do 23 grudnia 2026 roku. Podejrzany nie był obecny na posiedzeniu ze względu na swój stan zdrowia. Jak poinformowała prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, areszt będzie odbywał się w specjalnych warunkach, na oddziale o wzmocnionym zabezpieczeniu w placówce medycznej.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI