Były marszałek województwa podkarpackiego Mirosław Karapta został skazany w styczniu 2019 roku w sądzie pierwszej instancji m.in. na karę 4 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wówczas Mirosław Karapyta został uznany winnym większości zarzutów, jakie w akcie oskarżenia zawarła przeciwko niemu Prokuratura Regionalna w Lublinie. Marszałek od początku nie zgadzał się z zarzutami i twierdził, że jest niewinny. Od momentu rozpoczęcia procesu prosił dziennikarzy by media podawały jego pełne nazwisko i pokazywały wizerunek. O to samo poprosił w środę w Sądzie Okręgowym w Przemyślu, gdzie wniesiona została apelacja. Sędzia Dariusz Jurjewicz nie podzielił jego przekonania o bezwzględnej niewinności co do wszystkich zarzucanych mu czynów. Jednak złagodził mu karę i uchylił cześć zarzutów. Mirosław Karapyta został uznany za winnego wielokrotnego doprowadzenia do innej czynności seksualnej swoją ówczesną podwładną Dorotę R. Czynności tej miał dopuszczać się przez kilka lat. Sędzia stwierdził, że do tych czynności miało dochodzić pod groźbą nieukończenia studiów przez kobietę. Dorota R. pojawiła się w sądzie na odczytaniu wyroku, którego wysłuchała nadzwyczaj zdumiona i z otwartymi ustami rejestrowała kolejne słowa sędziego.
i
Ponadto sędzia uznał winę marszałka w kwestii przyjmowania korzyści majątkowych. Tymi miały być opłacone pobyty w domku wypoczynkowym. Z 16 zarzutów marszałkowi zostało tylko kilka. Za te które pozostały sąd wymierzył Karapycie karę łączną trzech lat pozbawienia wolności i obciążył kosztami sądowymi. Mirosław Karapyta wraz z obrońcami ze spokojem wysłuchał wyroku i zapowiedział, że będzie wnioskował o jego kasację.
i
- Nie czuje się winny. Wnosiłem o uniewinnienie i nie satysfakcjonuje mnie ten wyrok dlatego będziemy wnosić o kasację. Jednak chciałem zwrócić uwagę na sam tok postępowania przygotowawczego, które miało miejsce przed postawieniem mi zarzutów. Zarzuty były stawiane kaskadowo od roku 2013 (…) CBA bardzo się napracowało, żeby skomplekować te 16 zarzutów. W tej chwili oddane jest to wszystko obróbce prawnej. Nie będę się do tego odnosił. Jednak pierwotnie postępowanie zostało wszczęte w sprawie wykorzystania środków europejskich. Teraz żadne zarzut tego nie dotyczy. Będę do końca dochodził prawdy-zapowiedział Mirosław Karapyta.
i
Modyfikowany był tez zarzut tzw. innej czynności seksualnej. Sąd pierwszej instancji, w przypadku zarzutu gwałtu, zmienił kwalifikację czynu, uznając Karapytę winnym usiłowania gwałtu, z kolei sąd odwoławczy także zmienił kwalifikację i uznał b. marszałka winnym doprowadzenia do innej czynności seksualnej.-Nie jestem gwałcicielem. Teraz wreszcie uznał to sąd. Będziemy w trzeciej instancji dowodzić, że nie popełniłem żadnego z zarzucanych mi czynów-dodał marszałek.