Podkarpackie. Wspinaczka  na leśnych skałkach będzie bezpieczniejsza, trwa wymiana ringów [ZDJĘCIA]

i

Autor: Edward Marszałek/RDPL w Krośnie

Podkarpackie. Wspinaczka na leśnych skałkach będzie bezpieczniejsza, trwa wymiana ringów [ZDJĘCIA]

2020-05-17 9:15

Położone w lasach Nadleśnictwa Kołaczyce skałki czarnorzeckie przyciągają coraz więcej amatorów wspinaczki. Trwa właśnie wymiana stałych punktów asekuracyjnych, tzw. ringów, gdyż te zakładane przed 20-30 laty są niebezpieczne.

Położone w lasach Nadleśnictwa Kołaczyce skałki czarnorzeckie przyciągają coraz więcej amatorów wspinaczki. Wyłączone z tej możliwości są tylko skały w rezerwacie „Prządki” i w obrębie pomnika przyrody „Sokolec”. Ale skałołazi od lat wykorzystują do tego ostańce piaskowcowe poza rezerwatem, poczynając od „Krowiej Turni” przy Zamku Kamieniec, poprzez „Smoczy Grzbiet”, „Strzelnicę” z tzw. grupą „Wielbłąda i Aligatora” aż po „Sokoli Grzbiet”. Nazwy te utarli z czasem sami wspinający się.

Nadleśnictwo Kołaczyce 13 lutego podpisało porozumienie z Gminą Korczyna na wytyczenie i uzbrojenie w stałe punkty asekuracyjne dróg wspinaczkowych w grupach skalnych „Sokoli Grzbiet”, „Strzelnica” i „Przełom Marcinka” na gruntach Skarbu Państwa w leśnictwie Odrzykoń. Prowadzone obecnie prace polegają na oznakowaniu tras tablicami, instalację niezbędnego osprzętu w postaci ringów oraz utrzymanie dróg wspinaczkowych w ramach trwałości projektu. To wspólne działania Gminy Korczyna i stowarzyszenia „Skalna Hrana” w Preszowie (Słowacja).

- To już kolejne przedsięwzięcie o charakterze sportowo- turystycznym realizowane w partnerstwie z Nadleśnictwem Kołaczyce. Istniejące w tutejszych lasach trasy narciarskie od kilku już lat służą amatorom biegów, trenują tu również sportowcy wyczynowi – mówi Wojciech Tomkiewicz, dyrektor GOK w Korczynie, koordynujący całość projektu. - Koncepcja wytyczenia dróg wspinaczkowych to element wspólnego projektu polsko-słowackiego w zakresie rozbudowy potencjału turystycznego pogranicza w drodze wzbogacenia przestrzeni turystycznej o nową formę aktywności.

Prace związane z montażem ringów na wyznaczonych skałkach prowadzi Jacek Trzemżalski, zawodowy ekiper, zajmujący się ubezpieczaniem dróg wspinaczkowych również poza Polską, m.in. we Włoszech. Jest też autorem przewodnika wspinaczkowego na obszar Podkarpacia. Od kilku już dni pracuje na skałkach w Czarnorzekach.

- To naprawdę świetny teren, o urozmaiconej rzeźbie w różnych stopniach trudności, łatwo dostępny, doskonale nadaje się do uprawiania wspinaczki – mówi ekiper, z pietyzmem osadzając kolejny ring, którego wytrzymałość obliczona jest na 3,5 tony. – Sama grupa „Strzelnicy” oferuje łącznie około 110 dróg na 8 skałkach, zaś najwyższa z nich, „Wielbłąd”, ma 15 metrów wysokości.

Do wymiany przewidziano ponad 300 ringów na kilkudziesięciu drogach wspinaczkowych. Prace potrwają jeszcze kilka tygodni, a w sezonie letnim wspinacze mogą liczyć na bezpieczne przejścia najtrudniejszych dróg. Latem planowane są tu międzynarodowe mityngi wspinaczkowe.

Prace monitoruje Nadleśnictwo Kołaczyce, dla którego w poprzednich latach problemem była dzika wspinaczka w rezerwacie „Prządki”. Tam jednak skałołazi nie mogą już liczyć na wyrozumiałość.

- Na chronionych prawem skałkach rezerwatu w przeszłości były montowane nielegalnie setki ringów i spitów, które zostały usunięte naszym kosztem prawie 20 lat temu – przypomina Artur Paczkowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Kołaczyce. - Po przekazaniu do użytku nowych dróg wspinaczkowych poza „Prządkami” nie będziemy już tolerować wspinania się w rezerwacie, gdzie skały są pod ochroną.

W minionych tygodniach były już notowane przez Służbę Leśną przypadki naruszania tego zakazu, a sprawcy przekazani Policji. Za naruszenie zakazów obowiązujących w rezerwacie grozi mandat do 500 złotych.

Lokale na Bulwarach Wiślanych szykują się do otwarcia
Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki