Połamaną kość udową Milki naprawili weterynarze z Przemyśla

2021-09-27 16:03
KOT
Autor: Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych Weterynarz Jakub Kotowicz poskładał Milkę podczas operacji

U doktora Jakuba Kotowicza z Lecznicy Ada w Przemyślu na wizycie kontrolnej pojawiła się kotka Milka. To maluch, który w połowie lipca (mający wtedy raptem 12 tygodni) w wyniku niefortunnego upadku doznał złamania kości udowej. Bardzo nieprzyjemne złamanie z dość dużym przemieszczeniem zdyskwalifikowało jakąkolwiek możliwość próby stabilizacji złamanej łapki za pomocą opatrunku usztywniającego. Trzeba było operować kociaka.

Jedynym ratunkiem dla łapy Milki była operacja osteosyntezy kości udowej. W tym wypadku weterynarz  Jakub Kotowicz dobrał metodę polegającą na stabilizacji wewnętrznej kości gwoździem Kirschnera.

- Pacjent był wymagający ze względu na fakt, że był pacjentem wczesno-pediatrycznym, co z automatu nakładało pewne ograniczenia w doborze metod operacyjnych, a struktury kostne pacjenta były dużo mniejsze i delikatniejsze niż u zwierzaka w pełni rozwiniętego. Dziś - w 6 tygodniu po zabiegu - zdjęcie RTG ukazuje pełen zrost kości. Po bólu, kulawiźnie i dysfukncji kończyny nie ma śladu w codziennym funkcjonowaniu. Przed Milką jeszcze zabieg usunięcia gwoździa, co w całym toku leczenia i rehabilitacji jest już tylko formalnością- podkreślił weterynarz.

W przemyskiej lecznicy weterynarze zajmują się chirurgicznym opracowaniem złamań wszystkich kości długich u zwierząt. Stosują różne metody stabilizacji chirurgicznej: od płyt kompresyjno blokowanych przez gwoździe śródszpikowe, gwoździe ryglowane na stabilizacjach zewnętrznych kończąc. Umożliwiają to systemy odpowiednich narzędzi ortopedycznych. Nad bezpieczeństwem pacjentów w trakcie zabiegów ortopedycznych, które zalicza się do tych o największym poziomie bólu operacyjnego, czuwa certyfikowany anestezjolog, który nie dość, że zapewnia maksymalne bezpieczeństwo długiej procedury znieczulenia, to dba również o to, aby protokół bólowy zapewniał pełen komfort i brak poczucia bólu u zwierzaka zarówno w trakcie, jak i po zabiegu, co zapewne mogłaby potwierdzić Milka, która już teraz  rwie się do zabawy.

Masz podobny temat? Napisz od autora tekstu: podkarpacie@se.pl

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE