15-latka zgłosiła się do szpitala. Lekarze natychmiast zaalarmowali policję
Śledczy wyjaśniają okoliczności dramatycznych wydarzeń, do których doszło w miejscowości Sulistrowa na Podkarpaciu. Wszystko zaczęło się od wizyty 15-letniej dziewczynki w szpitalu w Krośnie. Stan nastolatki wskazywał, że mogła niedawno urodzić dziecko. Problem w tym, że do placówki zgłosiła się sama.
Do zdarzenia doszło 11 czerwca. Około godziny 16 policjanci otrzymali informację o 15-latce, która trafiła na oddział ginekologiczny krośnieńskiego szpitala. Lekarze, zaniepokojeni jej stanem, podejrzewali, że nastolatka mogła urodzić jeszcze przed przyjazdem do placówki. Ponieważ dziewczynka nie miała przy sobie noworodka, natychmiast rozpoczęto działania mające ustalić, co stało się z dzieckiem.
W związku ze sprawą policjanci pojechali do miejsca zamieszkania 15-latki. Na miejscu pracowali również specjaliści z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, którzy zabezpieczali ślady i materiały mogące pomóc w wyjaśnieniu okoliczności tej sprawy.
Przełom w śledztwie ws. śmierci noworodka. Prokuratura: „Do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie”
We wtorek, 16 czerwca 2026 roku, w Instytucie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzono sekcję zwłok noworodka. Ciało dziecka zostało zabezpieczone 12 czerwca, tuż po makabrycznym odkryciu na jednej z posesji w Sulistrowej na Podkarpaciu.
Jak ustalił „Fakt”, śledczy podejrzewają, że noworodek padł ofiarą zabójstwa. Jego ciało znaleziono ukryte w pudełku na strychu. Tuż po ujawnieniu sprawy zatrzymano rodziców 15-latki oraz jej siostrę, jednak po wykonaniu czynności wszyscy zostali zwolnieni. Jak przekazała prokuratura w rozmowie z dziennikarzami portalu, do tej pory nikomu nie przedstawiono w tej sprawie zarzutów. Jednocześnie po raz pierwszy oficjalnie poinformowano, że do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie.
Ze względu na to okoliczności postępowanie prowadzone jest pod kątem zabójstwa. Śledczy ustalają również, kto jest ojcem dziecka. W tym celu wykonywane są badania genetyczne. Prokuratura nadal czeka na pisemną opinię biegłych z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego, sporządzoną po sekcji zwłok. Jak wynika jednak ze wstępnych ustaleń, śledczy nie mają wątpliwości, że noworodek został zamordowany.
- Do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie. W sprawie prowadzone są zintensyfikowane czynności śledcze. Z uwagi jednak na charakter sprawy i dobro postępowania dalsze informacje udostępniane są w zakresie, który nie naraża śledztwa na utratę gromadzonych dowodów – zaznaczyła w rozmowie z „Faktem” Joanna Ślusarska-Stopa, Prokurator Okręgowy w Krośnie.