Tragiczny wypadek podczas pracy w lesie
Do tego tragicznego wypadku doszło dniu 30 czerwca 2026 roku w miejscowości Mienia (gmina Cegłów, powiat miński). 32-letni Paweł S. z Jedliny (woj. mazowieckie) razem z kolegą zajmowali się planowaną wycinka drzew. Prace rozpoczęli około godziny 6:00 rano. Przez pierwsze pół godziny pracy wszystko szło dobrze. Pogoda sprzyjała, a pracownicy byli wypoczęci. Tego dnia mieli w planie wyciąć kilkanaście drzew. Niestety, kilka minut przed szóstą stało się coś strasznego. Jedno z olbrzymich drzew, waląc się na ziemię, zatoczyło niekontrolowany krąg, uderzając konarem w głowę Pawła! Następnie grube gałęzie przygniotły leżącego mężczyznę.
Kolega pokrzywdzonego błyskawicznie wezwał pomoc, na którą było już za późno. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego nie miał już nic do roboty, oprócz wypisania karty zgonu.
Bliscy pożegnali tragicznie zmarłego Pawła
Paweł S. był doświadczonym pracownikiem leśnym. - Często zatrudniał się do prac związanych z porządkowaniem lasów. Nigdy nie stronił od ciężkiej pracy - opowiada pan Marian znajomy ofiary. - Co tym razem się stało, nie mogę zrozumieć. To powinna wyjaśnić policja, która była obecna na miejscu wypadku - dodaje.
Pogrzeb Pawła odbył się w jego rodzinnej Parafii Św. Apostołów Piotra i Pawła w Wodyniach. Ciało mężczyzny zostało złożone na parafialnym cmentarzu.
Polecany artykuł:
Prokuratura wyjaśnia okoliczności tragedii
Policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim prowadzi postępowanie w sprawie śmierci mężczyzny. - Wyjaśniamy wszelkie okoliczności tego tragicznego wypadku - mówi st. sierż. Paula Antolak z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. - Trwa śledztwo mające wyjaśnić przyczyny i okoliczności zdarzenia. Nasi policjanci przesłuchują świadków, oraz wykonują inne niezbędne czynności procesowe - dodaje policjantka.