Tajemnicza śmierć dwóch kolarzy i zaskakujące wyniki sekcji zwłok

2026-07-06 14:32

Tajemnicza śmierć dwóch kolarzy na wyścigu w Markach wstrząsnęła środowiskiem sportowym. Prokuratura bada sprawę, a wstępne wyniki sekcji zwłok zaskakują: wykluczając dwie istotne przyczyny. Co więc było powodem tragicznych zgonów Michała i Kazimierza?

Dwaj kolarze nigdy nie dotarli na metę wyścigu. Co było przyczyną ich śmierci? 

W niedzielę, 28 czerwca w Markach pod Warszawą odbywały się zawody kolarskie LOTTO Poland Bike Marathon. Sportowe emocje na świeżym powietrzu szybko przybrały dramatyczny obrót, gdy okazało się, że na metę nie dotarło dwóch zawodników. Rozpoczęły się ich poszukiwania.

Jeszcze tego samego dnia odnaleziono 30-letniego Michała, reprezentującego klub Catena Wyszków. Mężczyzna był martwy. Poszukiwania drugiego z mężczyzn, 71-letniego Kazimierza trwały do poniedziałku i również zakończyły się odnalezieniem jego ciała. 

Ta niezwykle tajemnicza sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko w środowisku kolarskim, ale i szerzej, bo nieczęsto spotyka się dwa zgony podczas jednej tego typu imprezy. Pojawiły się pytania o to, co było przyczyną zgonu obu kolarzy? 

Znamy wyniki sekcji zwłok zmarłych kolarzy

Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura. W piątek, 3 lipca odbyła się sekcja zwłok obu mężczyzn, do wyników której dotarł "Super Express". Daje ona odpowiedź na to, co na pewno nie było przyczyną zgonów. 

- Zarówno w przypadku 71-latka, jak i 30-latka biegli wykluczyli zgon z powodu urazu mechanicznego, a także zgon wywołany  zmianami chorobowymi - przekazała nam prokurator Marzena Kiełek-Łopińska, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.

Prokurator prowadzący sprawę czeka teraz na pełną opinię biegłych, na razie z uwagi na dobro śledztwa nie chce też ujawnić dalszych planowanych kroków w tej sprawie. Wiadomo jedynie, że śledztwo prowadzone jest z tytułu art. 155 kodeksu karnego tj. nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka. 

Dotychczas głośno było o upałach jako potencjalnej przyczynie śmierci kolarzy. Przypomnijmy, że w dniu organizacji imprezy temperatury dochodziły do 40 stopni Celsjusza, a w Słubicach odnotowano rekordową temperaturę w historii Polski - 40,5 stopnia ciepła. Organizatorzy rajdu bronią się jednak tym, że trasa rajdu przebiegała w lesie, w cieniu drzew, a uczestnicy mieli stały dostęp do wody. 

Tropikalny upał w Szczecinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki