Bojanów. Tymek urodził się na parkingu

2020-08-09 23:08 Katarzyna Zaremba

Bardzo śpieszył się na świat! - Tymek był tak niecierpliwy, że urodził się nim dotarliśmy do szpitala – śmieje się Tomasz Szklarz (34 l.) z Bojanowa na Śląsku, tata chłopczyka, który pierwszy krzyk synka usłyszał w karetce stojącej na przydrożnym parkingu.

Było niedzielne popołudnie. Rodzina odpoczywała po obiedzie. - Żona Anna (36 l.) poszła do łazienki, kiedy z niej wyszła, powiedziała, że jedziemy do szpitala, bo rozpoczęły się bóle porodowe - opowiada pan Tomasz. Najbliższa porodówka jest w Raciborzu, ale w czasie epidemii szpital został przekształcony w jednoimienny i przyjmuje tylko zakażonych koronawirusem. Zdecydowali się więc jechać do oddalonych o 55 km Gliwic. - Zadzwoniłem pod 112 i poprosiłem o asystę policji, by zdążyć na czas – wspomina pan Tomasz.

Ruszyli, a chwilę później dojechał do nich radiowóz. W pobliskich Marklowicach trafili na zamknięty przejazd kolejowy. Jeden z funkcjonariuszy podszedł do samochodu rodzącej. Pani Anna dostawała spazmów z bólu, poród zaczął się na dobre. Policji wezwali karetkę pogotowia. W miejscowości Rudy zjechali na zatoczkę parkingową. - Żonie w tym momencie odeszły wody. Pojawił się ambulans. Wtedy już było widać główkę dziecka. Ostatecznie żona urodziła w karetce - opisuje z przejęciem tata. Mama z dzieckiem została przewieziona do szpitala w Knurowie. - Ja po zabezpieczeniu, dezynfekcji i ubraniu się w kombinezon zostałem warunkowo wpuszczony do żony. Zobaczyłem naszego synka - mówi pan Tomasz.
Tymoteusz mierzył 54 cm i ważył 3320 g. Dostał 10 punktów w skali Apgar. W domu czekało na niego rodzeństwo: Wiktoria (17 l.), Romek (16 l.), Michał (5 l.) i Antonina (1,5 r.).

Z zarejestrowaniem narodzin chłopca był problem - Urząd Stanu Cywilnego w Raciborzu odesłał mnie do Warszawy, bo karetka traktowana jest jak samolot, statek i radiowóz i według przepisów urodzenie w takim pojeździe rejestruje urząd w Warszawie. Naczelniczka USC w Kuźni Raciborskiej zlitowała się, mówiąc, że nie będzie mnie wysyłała do Warszawy. Bo chociaż mały urodził się w karetce, to na ziemi raciborskiej, w Rudach w gminie Kuźnia Raciborska. W karcie urodzenia Tymek ma wpisany zespół medyczny i numer karetki - opowiada tata chłopca. Rodzice bardzo dziękują policjantom i załodze karetki za pełen profesjonalizm.