Broń, narkotyki, przemoc. Tak działają śląscy pseudokibice Torcidy [ZDJĘCIA]

2020-04-20 9:01

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 17 osobom oskarżonym łącznie o popełnienie 93 przestępstw. Oskarżeni to grupa składająca się z członków Torcidy - pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich. Zabezpieczono broń, narkotyki i pieniądze. Szczegóły śledztwa mrożą krew w żyłach!

Prokurator skierował do Sądu Okręgowego w Gliwicach akt oskarżenia przeciwko 17 osobom oskarżonym łącznie o popełnienie 93 przestępstw. Oskarżeni to członkowie "zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym" zajmującej się między innymi obrotem narkotyków i innych niebezpiecznych substancji.

- Grupa składała się z członków „TORCIDY”: pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich. Jedenastu oskarżonych nadal przebywa w areszcie. Postępowanie było prowadzone przez Prokuraturę Krajową wspólnie z Centralnym Biurem Śledczym Policji - informuje prokuratura.

Pseudokibice oskarżeni o 93 przestępstwa

Prokurator oskarżył m.in. Arkadiusza L. o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym kwalifikowane z art. 258 par. 3 kodeksu karnego. Pozostałe osoby są oskarżone o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym niektórzy z oskarżonych o udział w grupie o charakterze zbrojnym kwalifikowane z art. 258 par. 2 kk.

- Pozostałe zarzuty dotyczą uczestniczenia w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych w postaci marihuany, haszyszu, amfetaminy, kokainy, mefedronu i tabletek ekstazy, wewnątrzwspólnotowe dostawy tych substancji. Kolejne zarzuty dotyczą szeregu czynów przeciwko życiu i zdrowiu (pobicia, uszkodzenia ciała), wolności (groźby, zmuszanie przemocą do określonego zachowania), mieniu (wymuszenia rozbójnicze, rozboje, zniszczenia mienia). Wśród zarzutów są również  przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości (utrudnianie postępowania) - wyliczają śledczy. 

Oskarżonym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Zabezpieczono broń, narkotyki i pieniądze

W trakcie śledztwa znaleziono 4 kg kokainy, a także gotówkę w kwocie ponad 170 tysięcy złotych oraz zatrzymano kilkaset gram marihuany, amunicję, siekiery, maczety, pałki teleskopowe, kominiarki oraz gadżety klubowe.

Na poczet przyszłych kar prokurator dokonał zabezpieczenia mienia oskarżonych o łącznej wartości ponad 780 tysięcy złotych.

Prokuratura ustaliła, że Arkadiusz L. utworzył i kierował zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym oraz dopuścił się przestępstw dotyczących obrotu narkotykami, a także przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu oraz mieniu.

- Od początku funkcjonowania grupa przestępcza ukierunkowana była na przejmowanie coraz to większych terenów, począwszy od pojedynczych dzielnic Zabrza, aż po obszar znacznej części Śląska, a zwłaszcza Zabrza, Gliwic i Bytomia. Grupa działała w latach 2010–2019, jej głównym obszarem działalności był obrót znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych. Jednocześnie celem działania grupy było przejęcie kontroli nad wszelką działalnością przestępczą w Zabrzu i okolicach poprzez równoległe oddziaływanie na osoby postronne i ich terroryzowanie - relacjonują śledczy.

Szef grupy pseudokibiców. Szokujące ustalenia!

Od początku istnienia grupa posiadała stałe kierownictwo,  tj. osoby mające pozycję decyzyjną w obszarze całej działalności grupy. Na czoło związku jako jedynego lidera wysuwał się Arkadiusz L. mający ostateczny i decydujący głos.

- Szef grupy udzielał zgody na prowadzenie działalności związanej z obrotem narkotykami oraz wszelkiej innej działalności przestępczej na kontrolowanym przez niego terenie, udzielał zgody określonym osobom na uczestniczenie w grupie, decydował o wykluczeniu członków grupy, co skutkowało zerwaniem z taką osobą kontaktów przez pozostałych członków grupy, a wręcz skutkowało następczym prześladowaniem takiej osoby - mówią w prokuraturze. 

Ponadto Arkadiusz L. łagodził i rozstrzygał spory pomiędzy poszczególnymi członkami grupy, udzielał ochrony wybranym przez siebie osobom, co czyniło je nietykalnymi. Oskarżony wydawał członkom grupy polecenia, które nie mogły być kwestionowane. Od działalności prowadzonej przez inne osoby uzyskiwał wynagrodzenie.

- Wraz z wzrostem jego autorytetu, malała liczba osobiście popełnianych przez niego przestępstw, ponieważ zlecał ich wykonanie podporządkowanym osobom. Sam lider grupy „obracał” narkotykami tylko z najbliższymi współpracownikami. Członkowie grupy przejawiali głęboką lojalność i szacunek dla lidera również po jego osadzeniu w Zakładzie Karnym – poprzez odwiedziny, wsparcie finansowe, czy obchody urodzin pod budynkiem aresztu - mówią policjanci.

Hierarchiczna struktura grupy pseudokibiców

W toku postępowania prokurator ustalił, że grupa cechowała się "hierarchicznym podporządkowaniem i niezaburzoną strukturą", w której funkcjonowały poszczególne podporządkowane podgrupy przestępcze.

Poniżej Arkadiusza L. w strukturze grupy znajdowali się:

  • Przemysław S. ps. „Nowy”,
  • Włodzimierz D. ps. „Kecher”,
  • Łukasz L. ps. „Krótki”,
  • Krzysztof S. ps. „Małolat”,
  • Arkadiusz M. ps. „Ruby”,
  • Daniel K.,
  • Adrian L. ps. „Lasania”,
  • Łukasz Cz. ps. „Żurek”,
  • Piotr M. ps. „Mizi”,
  • Tomasz M.,
  • Łukasz F. ps. „Filut”.

Porozumiewanie się między członkami grupy mogło następować tylko z zachowaniem hierarchicznego podporządkowania.

„Prawą ręką” lidera grupy był Przemysław S. który po zatrzymaniu Arkadiusza L. od sierpnia 2018 r. przejął faktyczne prowadzenie interesów. Arkadiusz L. mimo, że przebywał w Areszcie Śledczym, nadal wydawał polecenia.

Grupa korzystała z adwokata

Członkowie grupy korzystali z usług tego samego adwokata, który w sytuacjach zatrzymania poszczególnych sprawców, miał być łącznikiem z pozostałymi członkami grupy oraz miał posiadać wiedzę, co do faktu ewentualnego obciążania osób pozostających na wolności.

- W sytuacji zagrożenia składaniem niekorzystnych wyjaśnień lub zeznań, wobec takich podejrzanych lub świadków kierowane były groźby lub co najmniej nakłaniano je do zmiany postawy - mówi prokurator.

Ścisłe relacje członków grupy

Członków grupy łączyły relacje przestępcze, rodzinne i towarzyskie, wspólne ćwiczenia na siłowni lub treningi sztuk walki, zgrupowanie wokół zespołu muzycznego prowadzonego m. in. przez Daniela K., w którego teledyskach występowali. Członkowie grupy nosili charakterystyczne ubrania np. z napisem „Torcida”, a także mieli identyczne tatuaże o treści „BRT” świadczące o przynależności do grupy, które w przypadku wykluczenia musieli usuwać.

W grupie obowiązywały zasady

Poniżej tych osób w strukturze znajdowali się mniej istotni handlarze narkotyków tworzący sieć odbiorców na kształt przedsiębiorstwa. Członkowie grupy nie mogli uczestniczyć w obrocie narkotykami z osobami spoza grupy.

- Handlowanie narkotykami z innymi osobami skutkowało karami pieniężnymi, pobiciami, groźbami, zniszczeniami mienia. Przy użyciu tych samych metod zmuszano kolejne osoby do zmiany dostawców narkotyków lub zaprzestania działalności zmuszając ich do wejścia w strukturę grupy. Każde niepodporządkowanie się poleceniom lub zakazom skutkowało kierowaniem gróźb, nakładaniem kar finansowych, które egzekwowane były pobiciami i zniszczeniami mienia - podaje prokuratura.

Zawodnik MMA przywódcą bojówki Torcidy

W toku śledztwa prokurator ustalił, że oprócz osób zajmujących się dystrybucją narkotyków, grupa dysponowała zbrojnym ramieniem młodych bojówkarzy z Torcidy. Przewodził nimi Krzysztof M. ps. „Mara” – zawodnik MMA, co do którego śledztwo jest nadal prowadzone.

- Osoby wchodzące w skład bojówki charakteryzowały się gotowością do popełniania przestępstw od udziału w zbiegowiskach po pobicia. Na telefoniczne wezwania liderów grupy przyjeżdżało nawet kilkadziesiąt osób w celu pobić lub zastraszeń.  Tymi samymi metodami wymuszano na współpodejrzanych i świadkach składanie korzystnych dla liderów grupy zeznań lub wyjaśnień, bądź wręcz odstąpienie od zawiadomień o przestępstwach popełnionych na ich szkodę - czytamy w opisie śledztwa.

Posługiwali się niebezpiecznym „sprzętem”

Do popełniania przestępstw członkowie grupy używali broni palnej, siekier, maczet, noży i kijów bejsbolowych i pałek teleskopowych. W toku postępowania broń palna została zabezpieczona u Arkadiusza L., Rafała N. i Damiana P. Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu jednorazowo popełniane były przez grupy liczące od kilku do kilkudziesięciu osób.

Podejrzani – w szczególności Arkadiusz L. –  nie ukrywali tego. Przestępstw dopuszczali się w miejscach publicznych bez użycia kominiarek w obecności licznych świadków. Taka postawa pozwalała Arkadiuszowi L. wzbudzić respekt u pozostałych członków grupy. Ponadto członkowie grupy używali licznych urządzeń elektronicznych takich jak zagłuszacze lub nadajniki GPS.

Śledztwo prokuratury wciąż jest w toku.

Rybnik: Na środku ulicy wymachiwał nożami. Policjanci byli bezradni!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki