Spis treści
Międzynarodowa produkcja na terenie Huty Częstochowa
Częstochowski zakład hutniczy znów przyciąga wzrok opinii publicznej, jednak powodem nie jest działalność wytwórcza, a kinematografia. Przedsiębiorstwo oficjalnie poinformowało, że na jego obszarze ruszyły prace związane ze stworzeniem potężnego, zagranicznego obrazu filmowego. Surowy, pofabryczny klimat tego miejsca idealnie wpisał się w wizję twórców, stając się jednym z głównych punktów na zdjęciowej mapie.
Władze spółki traktują to wydarzenie nie tylko w kategoriach ciekawostki, ale przede wszystkim jako ogromny zaszczyt. Zdaniem przedstawicieli firmy, podjęcie kooperacji z ekipą z zagranicy jest najlepszym dowodem na to, że teren zakładu ma ogromny potencjał, a sama instytucja nie boi się angażować w nieszablonowe przedsięwzięcia.
Huta została wybrana jako jedna z lokalizacji ze względu na swój unikalny charakter przemysłowy. Współpraca z zagraniczną ekipą filmową jest dla nas dużym wyróżnieniem, potwierdzeniem atrakcyjności naszych obiektów jako miejsca do realizacji prestiżowych projectsów oraz dowodem otwartości przedsiębiorstwa na tego typu inicjatywy i formą promocji Huty - informuje naszą redakcję Jacek Noszczyk, rzecznik prasowy Huty Częstochowa.
Tak wygląda Huta Częstochowa na zdjęciach:
Firma Alex Stern w Częstochowie. Mieszkańcy spekulują o "Johnie Wicku"
Obecnie wszelkie detale dotyczące powstającego obrazu są trzymane w ścisłym sekrecie. Umowa podpisana ze spółką Alex Stern Sp. z o.o., która odpowiada za realizację, kategorycznie zabrania zdradzania jakichkolwiek niuansów na temat scenariusza, biorących udział w projekcie aktorów czy dokładnego planu pracy na planie.
Ze względu na zapisy umowy zawartej przez Hutę Częstochowa Sp. z o. o. z polskim producentem, którym jest firma Alex Stern Sp. z o. o. nie możemy w tym momencie ujawniać żadnych szczegółów dotyczących realizacji filmu, obsady, fabuły ani harmonogramu prac. Prosimy o zrozumienie - dodaje Jacek Noszczyk.
Taka aura tajemniczości tylko potęguje ciekawość opinii publicznej. Zwłaszcza że wspomniany realizator pracował już przy tak głośnych dziełach jak „Most szpiegów” z Tomem Hanksem, widowisku „Igrzyska śmierci: Ballada ptaków i węży” czy popularnym serialu „Fundacja”.
Mimo że kierownictwo huty milczy w kwestii szczegółów, lokalna społeczność zdążyła już ruszyć z lawiną domysłów na temat kręconego tytułu. Pojawiają się bardzo mocne głosy, że na terenie miasta mogą powstawać kolejne odsłony kultowego już „Johna Wicka” z Keanu Reevesem w roli głównej lub też wyczekiwany „Nieśmiertelny” w reżyserii Chada Stahelskiego, gdzie główną rolę gra Henry Cavill.
Polecany artykuł:
Zdjęcia do filmu nie zakłócają pracy Huty Częstochowa
Ludzie kina operują na terenie obiektu, będąc w nieustannym kontakcie z zakładowymi służbami. Rzecznik Jacek Noszczyk stanowczo podkreśla, że absolutnie wszystkie procedury odbywają się przy rygorystycznym zachowaniu obowiązujących norm BHP.
Co istotne, obecność kamer nie ma negatywnego wpływu na podstawowe funkcjonowanie firmy. Wytapianie stali oraz wywiązywanie się z bieżących kontraktów handlowych toczą się swoim zwykłym rytmem, bez najmniejszych opóźnień.
Choć dla wielu osób ta sytuacja wydaje się czymś niespotykanym, częstochowska fabryka gościła już filmowców w przeszłości. Warto pamiętać, że głośne dzieła kinematografii realizowano w tych murach już w dekadzie lat dziewięćdziesiątych.
W 1996 roku Andrzej Żuławski kręcił w tutejszych wnętrzach ujęcia do swojego niezwykle dyskutowanego dzieła zatytułowanego „Szamanka”. Obraz ten do dzisiaj wywołuje spore poruszenie, a kulisy jego produkcji obrosły już licznymi miejskimi legendami.
Z kolei w kultowej kontynuacji, czyli obrazie „Psy 2: Ostatnia krew” Władysława Pasikowskiego, surowe mury stały się tłem dla scen z udziałem Franza Maurera. Postać odgrywana przez Bogusława Lindę, tuż po opuszczeniu murów więziennych, rozpoczynała nowe życie zawodowe właśnie na terenie tego kombinatu.
Polecany artykuł:
Czy Częstochowa przyciągnie na dłużej hollywoodzkie produkcje?
Ponowne pojawienie się potężnej ekipy realizatorskiej na terenie hutniczym może przynieść długofalowe korzyści, wykraczające poza krótkotrwały rozgłos. Daje to bowiem potężny impuls reklamowy dla samej miejscowości i całego województwa, udowadniając jednocześnie, że twardy, przemysłowy klimat niezmiennie fascynuje artystów reprezentujących globalne rynki.
Na ten moment osoby odpowiedzialne za cały projekt konsekwentnie nabierają wody w usta, a kluczowe informacje są starannie chronione przed mediami. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że na terenie miasta realizowane jest wydarzenie o gigantycznym znaczeniu promocyjnym.