Makabra w Częstochowie. Przycinał żywopłot, kiedy 4-letnie dziecko wystawiło dłoń!

2021-05-05 9:30 Bartosz Wojsa
Częstochowa: Przycinał żywopłot, 4-letnie dziecko wystawiło dłoń. Koszmarny wypadek
Autor: Pixabay.com / Zdjęcie ilustracyjne Częstochowa: Przycinał żywopłot, 4-letnie dziecko wystawiło dłoń. Koszmarny wypadek

W Częstochowie doszło do nieszczęśliwego wypadku. Podczas przycinania żywopłotu w ogrodzie 4-letnie dziecko doznało poważnego urazu ręki. Rodzice z maluchem pędzili do szpitala, po drodze poprosili policjantów o pomoc. Liczyła się każda sekunda. Młodszy aspirant Jarosław Ptak bez chwili wahania ruszył na ratunek.

Młodszy aspirant Jarosław Ptak, pracujący w Częstochowie, wracał z rejonu służbowego, patrolując ulicę Sabinowską. Gdy zatrzymał się przy skrzyżowaniu z ulicą Jagiellońską, podjechał do niego kierujący volkswagenem. Mężczyzna siedzący za kierownicą był bardzo zdenerwowany. "Przez otwartą szybę krzyczał, że jego dziecko ma poważny uraz ręki i jadą do szpitala. Dzielnicowy nie zastanawiał się ani chwili. Włączył sygnały uprzywilejowania i pomógł rodzicom z 4-letnim dzieckiem bezpiecznie dojechać do szpitala. Na szczęście lekarzom udało się częściowo przywrócić sprawność w dłoni dziecka", relacjonuje podkomisarz Sabina Chyra-Giereś z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. Wszyscy opiekunowie byli trzeźwi, a do nieszczęśliwego wypadku doszło podczas przycinania żywopłotu w ogrodzie. 

Makabra w Częstochowie. Przycinał żywopłot, kiedy 4-letnie dziecko wystawiło dłoń!

"Rodzicom i opiekunom dzieci przypominamy o konieczności zapewnienia im stałej opieki i niepozostawiania ich samych podczas trwających prac polowych, czy też w ogrodzie, ponieważ naturalnym procesem rozwoju dziecka jest jego ciekawość świata. Bardzo ważne jest kształtowanie bezpiecznych postaw już od najmłodszych lat, ale jeszcze ważniejsze jest to, by nie spuszczać naszych pociech z oczu podczas wszelkich prac, mogących stanowić dla nich potencjalne zagrożenie", podkreślają mundurowi. To zdarzenie ma być przestrogą dla rodziców. Przy małych dzieciach wystarczy tak naprawdę sekunda nieuwagi, by doszło do tragedii. To mogło zdarzyć się każdemu. 

„Kochanie wróć do domu”. 20–latka poszukuje zaginionego męża
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE