- Agencja marketingowa Stor9 Roberta Lewandowskiego ma poważne problemy finansowe.
- Sytuację opisał portal Zero.pl, a Krzysztof Stanowski w swoim komentarzu przypomina inną biznesową wpadkę piłkarza.
- - 40 mln zł dofinansowania do restauracji, w którą zaangażowany jest jeden z najlepiej zarabiających Polaków. To jest niemożliwe - nie dowierza w głośnym materiale.
- Więcej o nieudanym biznesie Lewandowskiego w dalszej części tekstu.
40 milionów zł dotacji i klapa. Biznes Lewandowskiego szybko upadł
O problemach finansowych agencji marketingowej Roberta Lewandowskiego zrobiło się głośno po tekście na łamach portalu Zero.pl. Więcej szczegółów znajdziesz po kliknięciu tutaj, ale to nie koniec tematu nieudanych biznesów piłkarza. Temat zainteresował Krzysztofa Stanowskiego, twórcę "Kanału Zero" i powiązanego z nim portalu, który w swoim komentarzu do całej sprawy przypomniał inną biznesową klapę Lewandowskiego.
FC Barcelona - Newcastle: Gole Roberta Lewandowskiego! Historyczna bramka Polaka
Znany dziennikarz wrócił do sprawy z 2017 roku, gdy kapitan reprezentacji Polski poinformował, że zainwestuje w Giżycku i zbuduje restaurację na jeziorze Niegocin.
- Były cztery zaangażowane podmioty, w tym jednym z nich był właśnie Lewandowski, czy to osobiście, czy przez jakąś spółkę, to w tym momencie nieistotne. I było też państwowe dofinansowanie z budżetu PARP [Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości] w wysokości 40 mln zł - zaczął Stanowski.
Galeria: Robert Lewandowski kupił jacht!
Kwota rządowej dotacji na biznes Lewandowskiego wyraźnie go poirytowała, zwłaszcza biorąc pod uwagę finał całej historii.
- 40 mln zł dofinansowania do budowy restauracji! Pozdrawiam wszystkich restauratorów w Polsce. Na pewno każdy z was dostał 40 "baniek" na nowy lokal... To jest niesamowite. 40 mln zł dofinansowania do restauracji, w którą zaangażowany jest jeden z najlepiej zarabiających Polaków. To jest niemożliwe - kontynuował i przeszedł do efektów.
"Lewandowski w panice zawinął się z Mazur"
Biznes okazał się fiaskiem, gdyż "Puls Biznesu" ujawnił, że jednym ze wspólników Lewandowskiego był człowiek "wielokrotnie skazany m.in. za wyłudzanie kredytów, używanie przemocy czy posiadanie ładunków wybuchowych".
- I "Lewy" się w panice szybko zawinął, dotacja przepadła. [...] Problem w tym, że inwestycji niby nie ma, ale trochę jest, bo zostało z niej straszydło. Betonowy szkielet na polskim pięknym jeziorze, na Mazurach, w Giżycku, na jeziorze Niegocin. Porzucona budowla, która służy wyłącznie graficiarzom - spuentował Stanowski, mówiąc o oszpeconym na zawsze Giżycku i "skradzionej mieszkańcom plaży".
i