Norbert skatował Krystiana na śmierć. Skakał mu po głowie, a później przepraszał. "To bestia"

2026-05-20 14:31

Najpierw bestialsko skatował Krystiana skacząc mu po głowie, a później przepraszał jego matkę. – Tak mu kazali. To bestia, nie człowiek. Powinienem dostać dożywocie – odpowiada mama. Przed sądem toczy się proces w sprawie brutalnego morderstwa w Mysłowicach.

  • W Mysłowicach toczy się proces Norberta A. oskarżonego o brutalne zabójstwo Krystiana, do którego doszło w lipcu 2025 roku przy ul. Wojska Polskiego. Norbert A. miał skatować ofiarę, skacząc jej po głowie.
  • Podczas rozprawy Norbert A. nie przyznał się do winy, lecz przeprosił matkę ofiary, Krystynę Kawalec, która uznała przeprosiny za nieszczere i nazwała go "bestią", domagając się dożywocia.
  • Biegli psychiatrzy i psychologowie orzekli, że oskarżony był całkowicie poczytalny w chwili zbrodni, charakteryzuje się zaburzeniami osobowości, dyssocjalnością, uzależnieniem od alkoholu i brakiem empatii.

Norbert bestialsko skatował Krystiana. Jego głowa była zmasakrowana

Do tej brutalnej zbrodni doszło w lipcu 2025 r. przy ul. Wojska Polskiego w Mysłowicach. Był wieczór, a w mieszkaniu na parterze trwała głośna impreza. Było na niej kilka osób. Wśród nich Krystian, Norbert A. oraz Katarzyna M. Dwaj pierwsi znali się. Mieszkali w sąsiedztwie. Wcześniej tego dnia byli widziani razem m.in. w parku w dzielnicy Słupna. Potem wszyscy poszli do mieszkania znajomego i zaczęli imprezę. W pewnym momencie Krystian i Norbert zaczęli się kłócić. O co poszło? Tego do końca nie wiadomo. Być może przyczyną była zazdrość o względy Katarzyny M. Skończyło się tragicznie. Krystian został skatowany przez Norberta. Miał tak wielkie obrażenia głowy, że lekarze go nie zdołali uratować. 

Gdy do mieszkania przyjechała załoga ambulansu, jej członkowie zastali straszny widok. – Pacjent leżał na podłodze pomiędzy kuchnią a pokojem. Był w bardzo poważny stanie. Z ciężkimi obrażeniami głowy. Nad nim widziałam mężczyzn. Dwóch z nich to byli policjanci. Z pokoju obok dochodziły jakieś hałasy, być może było i z telewizora. Nie wchodziliśmy tam. Skupiliśmy się na pacjencie. Z pomocą policjantów wynieśliśmy go do karetki – zeznawała dziś (20 maja) w sądzie Iwona W. z załogi pogotowia ratunkowego, która przyjechała na miejsce.

Przed sądem Norbert A. nie przyznał się do winy.

Świadkowie o ofierze i oskarżonym

Przed sądem zeznawali też sąsiedzi, a także osoby, które znały zarówno oskarżonego, jak i jego ofiarę. Co ciekawe, większość z nich charakteryzowała Krystiana i Norberta jako spokojnych i nieagresywnych. – W stosunku do mnie Norbert był zawsze spokojny. Nie przypominam sobie, by był agresywny. Krystiana widziałam dwa, trzy razy. Też sprawiał wrażenie osoby spokojnej – mówiła Zuzanna L.

- Znałam Krystiana od trzech lat, a Norberta znam od roku. Nigdy nie widziałam, żeby się kłócili. Krystian był pozytywny, raczej spokojny. Zdarzało mu się po alkoholu, że wyzywał innych, ale to tak jak każdy po alkoholu. Nigdy nikogo nie prowokował – stwierdziła z kolei Angelika P.

Tylko jeden ze świadków stwierdził, że u Norberta agresja była dość powszechna. – Jestem kierowcą tira i więcej mnie nie ma w domu, niż jestem. Pamiętam jednak, że różni ludzie spotykali się w mieszkaniu Rogera Ś. Tam imprezowali. Było głośno. Jeden z nich był bardzo agresywny jak wypił, buzował agresją – zeznawał Piotr M.

- Czy jest pan w stanie rozpoznać tego agresywnego mężczyznę – dopytał sędzia.

- Tak. To oskarżony – zapewnił świadek.

- Co konkretnie zrobił oskarżony, że twierdzi pan, że ma takie cechy, że jest nabuzowany agresywny? – zapytał sędzia.

- Raz go upomniałem i kolegów, żeby nie pili na klatce schodowej, bo dzieci się boją iść na plac zabaw. Wtedy wszyscy się oburzyli. Po jakimś czasie sobie poszli. Innym razem oskarżony rzucił we mnie plastikowym krzesłem, gdy mu zwróciłem uwagę – tłumaczył mężczyzna.

Norbert przeprosił matkę Krystiana. Ta nie miała wątpliwości: "To bestia!"

W rozprawie uczestniczyła Krystyna Kawalec, matka zamordowanego mężczyzny. W pewnym momencie wyszła z sali. Emocje były zbyt duże... Nim do tego doszło, z ławki oskarżonych podniósł się Norbert A.

Chciałem bardzo panią przeprosić – powiedział oskarżony, gdy matka wychodziła na korytarz.

- Nie wytrzymałam tego, muszę wyjść, źle się czuję. On powiedział, że mnie przeprasza, bo tak mu kazali. Nie wierzę, że to jest szczere. Zresztą słyszeliśmy opinie biegłych – mówiła wyraźnie zdenerwowana matka Krystiana, Krystyna Kawalec. - Krystian nie zasłużył na taką śmierć. To jest bestia, to nie jest człowiek. Tak kogoś, tak zmasakrować buzię, po prostu buzia była zmasakrowana. Rozmawiałam z panią profesor, która ma 12 lat doświadczenia. Powiedziała, że nie widziała nigdy czegoś takiego. Nie widziała tak skatowanego człowieka. Tego wieczora przyszła sąsiadka, powiedziała, że Krystian pobity został. Pojechaliśmy z drugim starszym synem. Gdy przyjechaliśmy to już Krystian nie żył. On zasłużył tylko na dożywocie. Ja wszystko rozumiem, można się pobić, komuś w zęby dać, ale tak sadystycznie kogoś zabić. To się nie mieści w głowie - dodawała kobieta.

Sąd wysłuchał też biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii. Ci podtrzymali swe wnioski z przeprowadzonych badań. Wcześniej w swych opiniach stwierdzili oni, że Norbert A. był całkowicie poczytalny w chwili przestępstwa. Ocena oskarżonego przez biegłych jest miażdżąca. Biegli podkreślili, że ma zaburzenia osobowości, jest osobą dyssocjalną, uzależnioną od alkoholu, brak w nim empatii, jest obojętny wobec krzywdy wyrządzonej innym, niezdolny do przeżywania poczucia winy i wreszcie, że ma skłonności do uporczywego nieprzestrzegania norma prawa. Lekarze podkreślili, że powinien się, poddać odwykowemu leczeniu, a kara powinna być odbywana w systemie terapeutycznym.

Sonda
Czy dożywocie to odpowiednia kara za zabójstwo?
Pokój Zbrodni - Izabela z Pszczyny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki