Spis treści
Rolnik zaorał świeży asfalt
Przypomnijmy, w piątek w Gliwicach doszło do kuriozalnego incydentu: rolnik z Ostropy, przekonany, że remontowana ulica Rybacka przebiega po jego terenie, wjechał na świeży asfalt ciągnikiem Ursus i pługiem „zaorał” nową nawierzchnię. Nagranie opublikowała prezydentka miasta, a internauci nie kryli oburzenia. Miasto szybko zdementowało jego twierdzenia – droga w całości należy do Gliwic.
Policja: zatrzymany na gorącym uczynku
Komenda Miejska Policji w Gliwicach potwierdziła, że rolnik został zatrzymany w momencie, gdy niszczył asfalt. Według ustaleń funkcjonariuszy mężczyzna uszkodził około 200 metrów jezdni, przejeżdżając po niej z opuszczonym pługiem.
Nadkom. Marzena Szwed przekazała, że dalsze zniszczenia powstrzymali pracownicy budowy, którzy ustawili maszyny tak, by zablokować mu drogę. Dopiero wtedy możliwe było zatrzymanie sprawcy.
Sprawca trafi przed oblicze prokuratora
W sobotę rolnik ma zostać przesłuchany przez Prokuraturę Rejonową Gliwice Zachód. Śledczy będą ustalać motyw działania mężczyzny, który wcześniej nagrywał filmiki sugerujące, że droga narusza jego własność. Policja nie wyklucza przedstawienia mu zarzutów dotyczących zniszczenia mienia o znacznej wartości.
Miasto: droga jest w 100 proc. nasza
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach wydał oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo podkreślił, że ulica Rybacka w całości należy do miasta. Urzędnicy zdementowali wszystkie sugestie, jakoby rolnik był właścicielem części pasa drogowego lub miał prawo blokować remont.
„Droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. (…) Nieprawdziwe są również sugestie, jakoby brak zgody prywatnego właściciela miał wpływ na realizację remontu” wskazał ZDM.
Ostropa: wiejski charakter, miejskie prawo
Choć Ostropa zachowała wiejski klimat i tradycje, jest częścią Gliwic od 1975 roku. Remont Rybackiej był długo wyczekiwany przez mieszkańców, a jego zniszczenie wywołało ogromne emocje i falę krytyki pod adresem rolnika.
Mieszkańcy oburzeni: „To się w głowie nie mieści”
Po publikacji nagrania w sieci internauci nie kryli oburzenia. W komentarzach dominują głosy domagające się surowych konsekwencji dla rolnika. Wielu mieszkańców podkreśla, że jego zachowanie to nie tylko wandalizm, ale także jawne utrudnianie prac publicznych, które miały poprawić komfort życia całej dzielnicy.
Miasto zapowiada, że uszkodzona nawierzchnia zostanie naprawiona, a sprawa będzie miała dalszy ciąg prawny.