O krok od tragedii w Mysłowicach
To miała być zwyczajna chwila – powrót do domu, przejście przez ulicę, kilka kroków do chodnika. Nic nie zapowiadało, że wszystko zamieni się w scenę jak z koszmaru.
Do wypadku doszło w czwartek, 5 lutego, około godziny 13.15 na ulicy Oświęcimskiej w Mysłowicach. 6-letni chłopiec szedł przez oznakowane przejście dla pieszych razem z mamą. Oboje weszli na pasy zgodnie z przepisami.
Wtedy nadjechał samochód. Honda prowadzona przez 73-letniego mieszkańca Katowic nie zwolniła przed przejściem. Auto wjechało wprost w dziecko. Chłopiec został uderzony i upadł na jezdnię.
Monitoring zarejestrował moment potrącenia
Całe zdarzenie uchwyciła kamera miejskiego monitoringu. Na nagraniu widać, jak piesi znajdują się już na pasach, gdy samochód zbliża się do przejścia. Sekundy później dochodzi do potrącenia.
To zaledwie chwila – moment nieuwagi, który mógł zakończyć się tragedią. Policja zdecydowała się opublikować film ku przestrodze. Funkcjonariusze podkreślają, że takie sytuacje pokazują, jak kruche jest bezpieczeństwo na drodze.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 73-latek nie zachował należytej ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa pieszym, choć ci byli już na przejściu. Na miejsce natychmiast wezwano karetkę pogotowia oraz patrol policji. Chłopiec został przebadany przez ratowników i przewieziony do szpitala na obserwację.
Tu wydarzył się prawdziwy cud – dziecko nie odniosło poważnych obrażeń. Skończyło się na strachu, potłuczeniach i badaniach kontrolnych.
Prawo jazdy zatrzymane, sprawa trafi do sądu
Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy. Teraz sprawą zajmie się sąd, który zdecyduje o konsekwencjach dla mężczyzny. Mundurowi nie mają wątpliwości: wystarczyła chwila nieuwagi, by doszło do dramatu.
Po publikacji nagrania policja apeluje o szczególną ostrożność w rejonie przejść dla pieszych.
– To miejsca, w których kierowcy powinni bezwzględnie zwalniać i zachować czujność. Jedna sekunda może kosztować czyjeś zdrowie lub życie – podkreślają funkcjonariusze.
Statystyki pokazują, że przejścia dla pieszych wciąż należą do najbardziej niebezpiecznych punktów na drogach. Każde takie zdarzenie jest bolesnym przypomnieniem, że rutyna i pośpiech mogą mieć tragiczne skutki.
W Mysłowicach tym razem skończyło się na strachu. Ale niewiele brakowało, by ta historia miała zupełnie inne zakończenie.