Spis treści
Historia Węgierskiej Górki i nietypowa legenda
Ta niewielka osada w Beskidach od lat uważana jest za jeden z najpiękniejszych zakątków w tej części kraju. Usytuowana w dolinie rzeki Soły, w otoczeniu wzniesień i zielonych szczytów, oferuje widoki rodem z pocztówek. W sezonie letnim kusi turystów gęstą siecią szlaków i rozległymi polanami, a zimą przeistacza się w cichą, niemal baśniową krainę. To idealne miejsce na ucieczkę od codziennego zgiełku i pośpiechu.
Dzieje tej miejscowości sięgają schyłku XV wieku. Pierwsze zapiski dotyczące Węgierskiej Górki datowane są na 1477 rok, kiedy to na tych obszarach dochodziło do konfliktów granicznych pomiędzy polskim władcą Kazimierzem Jagiellończykiem a węgierskim monarchą Maciejem Korwinem.
Z pochodzeniem nazwy osady wiąże się niezwykle interesująca legenda. Według podań, Węgrzy, którzy rzekomo rościli sobie prawa do tych terenów, postanowili udowodnić swoje racje w bardzo niecodzienny sposób. Mieli oni uklęknąć na ziemi, wcześniej wsypując do swoich nogawek ziemię przywiezioną z Węgier – w ten sposób argumentowali, że klęczą na swojej rodzimej glebie. Ten podstęp jednak się nie powiódł, a rozsypana z ubrań ziemia uformowała niewielkie wzniesienia. To właśnie od tych "górek" – jak głosi legenda – miała wziąć swoją nazwę Węgierska Górka.
W kolejnych stuleciach miejscowość prężnie się rozwijała. W 1706 roku Franciszek Wielopolski założył tutaj folwark, usytuowany w widłach potoku Żabnica i rzeki Soły. To wydarzenie zapoczątkowało erę bardziej zorganizowanego rozwoju osady.
W XIX wieku obszar ten wszedł w fazę rewolucji przemysłowej. W 1838 roku Adam Wielopolski uruchomił hutę żelaza, która błyskawicznie stała się kluczowym zakładem produkcyjnym w okolicy. Przemysł rozwijał się w imponującym tempie – zbudowano wielkie piece i odlewnię, a w kolejnych latach zakład był systematycznie powiększany i unowocześniany, między innymi pod okiem arcyksięcia Karola Ludwika Habsburga. Huta wytwarzała bogaty asortyment produktów żelaznych, które znajdowały nabywców nie tylko na rynkach lokalnych, ale też w innych częściach monarchii austro-węgierskiej.
Na początku XX stulecia hutę przekształcono w odlewnię, a w 1918 roku przeszła ona w ręce spółki z czesko-francuskim zarządem. Wcześniej funkcjonowała tutaj także fabryka zajmująca się suchą destylacją drewna, co jeszcze bardziej uwydatniało przemysłowy profil osady.
W dwudziestoleciu międzywojennym Węgierska Górka zaczęła ewoluować – z ośrodka typowo przemysłowego w popularne letnisko. Rocznie przybywało tu nawet 1500 letników, na których czekały liczne udogodnienia: pensjonaty, apteka, gabinet lekarski, a także infrastruktura sportowa w postaci kortów tenisowych i boisk. Rzeka Soła służyła jako kąpielisko, a sama miejscowość stanowiła doskonałą bazę wypadową do wędrówek po Beskidach.
Dramat II wojny światowej. Obrona Węgierskiej Górki to "Westerplatte Południa"
Jednak najtragiczniejsze wydarzenia w dziejach osady miały miejsce we wrześniu 1939 roku. To właśnie wtedy na terenie Węgierskiej Górki wzniesiono sieć fortyfikacji obronnych – tak zwany rygiel obronny, którego głównym celem było zablokowanie doliny i zatrzymanie niemieckiej inwazji.
Skonstruowano pięć potężnych żelbetowych schronów bojowych, wyposażonych w ciężką broń maszynową. Jeden z nich, o nazwie "Waligóra", spełniał rolę punktu artyleryjskiego. Dowództwo nad tym odcinkiem objął kapitan Tadeusz Franciszek Semik.
Pomimo druzgocącej przewagi sił niemieckich, polscy żołnierze przez trzy dni stawiali heroiczny opór nacierającej 7 Bawarskiej Dywizji Piechoty. Starcia były niezwykle brutalne, a wojska hitlerowskie poniosły dotkliwe straty. Chociaż fortyfikacje ostatecznie padły 3 września 1939 roku, to bohaterska obrona Węgierskiej Górki na zawsze zapisała się na kartach historii jako symbol niezłomności. Z biegiem lat to miejsce zyskało zaszczytne miano "Westerplatte Południa".
Do czasów współczesnych ocalałe schrony stanowią istotny pomnik historii i przyciągają rzesze turystów fascynujących się dziejami II wojny światowej.
Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć z Węgierskiej Górki:
Węgierska Górka dzisiaj. Szlaki turystyczne i punkty widokowe
Dziś Węgierska Górka to przede wszystkim oaza spokoju dla turystów. Odwiedzający mogą eksplorować zabytkowe fortyfikacje z 1939 roku – w tym schrony "Waligóra", "Wyrwidąb" i "Wąwóz", relaksować się podczas spacerów brzegiem Soły, a także aktywnie spędzać czas na licznych trasach pieszych i rowerowych.
Ogromnym zainteresowaniem cieszą się ścieżki wiodące przez malownicze doliny i lasy Beskidu Żywieckiego, a także punkty widokowe oferujące zapierające dech w piersiach górskie panoramy. W regionie nie brakuje również miejsc pamięci dedykowanych bohaterom wojennym, co stanowi dodatkową atrakcję dla pasjonatów historii.
Miejscowość jest też świetnym punktem startowym do wypraw w wyższe partie Beskidów. Z Węgierskiej Górki można wyruszyć na jedne z najbardziej urokliwych szlaków w całym regionie.
Turyści bardzo często obierają za cel Halę Boraczą, słynącą z urokliwego schroniska i wspaniałych widoków na Beskid Żywiecki. Równie chętnie odwiedzana jest Hala Rysianka, uważana za jeden z najwspanialszych punktów widokowych w całych Beskidach. Przy sprzyjających warunkach pogodowych można stamtąd podziwiać nawet szczyty Tatr.
W pobliżu wznoszą się także inne popularne szczyty i atrakcyjne turystycznie miejsca, takie jak Romanka, Lipowska, Rysianka czy Pilsko. Szlaki te przyciągają zarówno wytrawnych piechurów, jak i osoby preferujące spokojniejsze, nastawione na podziwianie widoków wędrówki.