Zabił Michała, rozciął jego ciało piłą i kłamał miesiącami. Zwłoki ukrył na własnym podwórku

Przez miesiące udawał, że nie wie, co stało się z jego znajomym. Gdy rodzina Michała Kulika rozpaczliwie go szukała, on miał spokojnie żyć obok makabrycznej tajemnicy. Śledczy ustalili, że 65-letni Józef G. zabił 49-latka, rozczłonkował jego ciało i ukrył szczątki w studzience na swojej posesji. Wkrótce odpowie za tę zbrodnię przed sądem.

Zabił Michała i rozczłonkował jego ciało. Wkrótce stanie przed sądem

To była wyjątkowo brutalna zbrodnia, a jej sprawca przez wiele miesięcy przekonywał wszystkich, że nie ma pojęcia, co stało się ze znajomym, który odwiedził go latem 2025 roku. Michał Kulik (†49 l.) przez długi czas figurował jako osoba zaginiona. Jego ślad urwał się na posesji należącej do Józefa G. (65 l.). Makabryczna prawda wyszła na jaw dopiero w grudniu, gdy w studzience kanalizacji deszczowej odnaleziono przepołowione ciało mężczyzny.

Ta tragiczna historia rozpoczęła się 10 lipca 2025 roku. Tego dnia Michał Kulik wyjechał rowerem ze swojego domu przy ul. Górnośląskiej w Chełmie Śląskim. Po przejechaniu około 400 metrów zatrzymał się na posesji Józefa G. Od tego momentu wszelki ślad po nim zaginął.

Zaniepokojeni bracia i siostra mężczyzny rozpoczęli poszukiwania. Dotarli również do domu Józefa G. Na miejscu znaleźli rower Michała oparty o ścianę budynku. Sam gospodarz nie zaprzeczał, że zaginiony był u niego, jednak twierdził, że nie wie, co wydarzyło się później. Nie potrafił także wyjaśnić, dlaczego Michał pozostawił rower, którym na co dzień się poruszał.

Bezskuteczne poszukiwania

Do sprawy włączyła się policja. Przez wiele tygodni prowadzono zakrojone na szeroką skalę działania poszukiwawcze. Funkcjonariusze przeczesywali pola, nieużytki i okoliczne lasy. Sprawdzano również koryta Przemszy i Wisły.

Pomimo intensywnych działań nie natrafiono ani na Michała Kulika, ani na jakiekolwiek ślady mogące wskazywać na jego los.

Także dziennikarze próbowali dotrzeć do Józefa G. Mężczyzna nie chciał jednak rozmawiać. Pytany o zaginionego, zaprzeczał nawet, że go zna. Mijały kolejne miesiące, a rodzina wciąż żyła nadzieją, że Michał odnajdzie się żywy. Przełom nastąpił 11 grudnia.

Tego dnia na posesji Józefa G. ponownie pojawili się policjanci. Do działań zaangażowano również strażaków, którzy wypompowali wodę ze znajdującego się pod ziemią zbiornika kanalizacji deszczowej.

Wewnątrz odnaleziono ludzkie zwłoki. Ciało było przecięte na pół. Oględziny przeprowadzone przez bliskich nie pozostawiały wątpliwości — były to szczątki Michała Kulika.

Zarzut zabójstwa dla Józefa G. "Planował ukryć zwłoki w odludnym miejscu"

Po odkryciu zwłok Józef G. został zatrzymany i przewieziony do prokuratury. Śledczy szybko przedstawili mu zarzut zabójstwa, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Mężczyzna przyznał się do winy i uczestniczył w eksperymencie procesowym, podczas którego odtworzono przebieg zbrodni. Jak ustalili śledczy, do zabójstwa doszło w domu Józefa G. Po dokonaniu zbrodni sprawca zaczął zastanawiać się, jak pozbyć się ciała.

Początkowo planował przewieźć zwłoki na czterokołowym wózku i ukryć je w odludnym miejscu. Ostatecznie uznał jednak, że taki sposób działania wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Obawiał się, że ktoś może go zauważyć podczas transportu lub że nie zdoła dotrzeć odpowiednio daleko.

Wtedy podjął decyzję, która nadała sprawie szczególnie makabryczny charakter. Przyniósł ze składziku piłę i przeciął ciało ofiary na pół. Następnie wrzucił szczątki do studzienki kanalizacji deszczowej znajdującej się na swojej posesji.

Według śledczych Józef G. działał w sposób przemyślany. Po zabójstwie miał zacierać ślady przestępstwa. Usuwał krew z domu, schodów i podwórka, a ubrania, których używał podczas popełnienia zbrodni, wyprał.

Takie działania mają świadczyć o tym, że był świadomy swoich czynów i próbował uniknąć odpowiedzialności.

Akt oskarżenia gotowy

Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach zakończyła już śledztwo w tej sprawie. W najbliższym czasie Józef G. stanie przed Sądem Okręgowym w Katowicach, gdzie odpowie za zabójstwo Michała Kulika.

Za zarzucany mu czyn grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

– Mamy wszyscy nadzieję, że za tę zbrodnię otrzyma adekwatny wyrok. Zabił Michała i przez wiele miesięcy okłamywał wszystkich. A Michał nigdy nie miał z nim żadnych zatargów – powiedział Piotr, brat zamordowanego.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki