Znana burgerownia na Śląsku jest na sprzedaż. Podana cena zwala z nóg

Słynny lokal Klaps, który od dekady przyciągał smakoszy z Piekar Śląskich i okolic, trafił na rynek. Właściciele wycenili swój biznes na 299 tys. zł. Oferta obejmuje nie tylko wyposażenie, ale także markę, sprawdzone receptury, flotę samochodową oraz całą wiedzę potrzebną do kontynuowania działalności.

Burgerownia Klaps w Piekarach Śląskich idzie pod młotek

Dla wielu osób z Piekar Śląskich Klaps nierozerwalnie kojarzy się z solidnymi porcjami burgerów. Przez ponad 10 lat właściciele budowali renomę i poszerzali działalność gastronomiczną. Teraz w sieci pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży, które może stanowić gratkę dla inwestorów szukających funkcjonującego lokalu.

Jak przekazano w mediach społecznościowych, cena za przejęcie całego biznesu to 299 tys. zł.

Ogłoszeniodawcy podkreślają, że nie chcą jedynie pozbyć się pustych ścian czy urządzeń kuchennych. Nowy nabywca ma otrzymać gotowy, sprawdzony koncept.

Oprócz rozpoznawalnego szyldu, w skład pakietu wchodzą: sprzęt, receptury, logistyka, sieć dostawców oraz know-how. Dodatkowo oferta zawiera w pełni zmodernizowany lokal, który oferuje około 60 miejsc wewnątrz i aż 150 na przylegającym ogródku.

Wśród atutów wymieniono także kompleksowo wyposażone zaplecze i otwartą kuchnię. Sprawny system wentylacyjny, o którym mowa w ogłoszeniu, ma skutecznie zapobiegać przedostawaniu się zapachów z kuchni do sali dla gości.

Burgery Klaps: Klasyka i autorskie kompozycje

Przez minioną dekadę Klaps wyspecjalizował się w przygotowywaniu burgerów, oferując zarówno klasyki, jak i wieloskładnikowe propozycje, w tym wersje sezonowe.

Na stałe w menu zagościły takie pozycje jak Klaps Fiction, Tożsamość Bekona, Desperado, Kosmiczne Jaja, Burger w Ogniu oraz Rodzina Serano. Znakiem rozpoznawczym lokalu są 200-gramowe kotlety wołowe, a w wersji Double ich gramatura jest podwajana.

Prawdziwym wyzwaniem dla żołądka jest Głodzillla, zawierająca aż trzy 200-gramowe porcje mięsa, potrójny grillowany boczek, camembert, cheddar, nachosy, prażoną cebulkę, sałatę rzymską i autorskie sosy.

W ofercie można znaleźć także ciekawe dania tymczasowe. Warto wspomnieć o Mr. Drwalu, który składa się z 200 gramów wołowiny, boczku, smażonego sera, chrupiącej cebulki i specjalnego sosu.

Lokal prezentuje się następująco:

Kupujący zyska m.in. trzy samochody do dostaw

Przejęcie Klapsa wiąże się również z otrzymaniem sprawnego systemu dostaw. Restauracja może pochwalić się własną flotą dostawczą, obejmującą trzy pojazdy.

Sprzedający zaznaczają, że w skład inwentarza wchodzą dwa Fiaty Pandy oraz jeden dostawczy Opel Combo.

Dzięki temu przyszły właściciel nie będzie musiał marnować czasu na tworzenie logistyki od podstaw.

Dotychczasowi właściciele deklarują pełne wsparcie w okresie przejściowym. W ramach wdrożenia udostępnią m.in. informacje na temat zarządzania kuchnią, procesem produkcji, sprawdzonymi przepisami, współpracą z dostawcami, realizacją dostaw i ogólnymi procedurami.

Cenę wywoławczą całego przedsięwzięcia wyznaczono na 299 tys. zł. Przedstawiciele lokalu zaznaczają, że nabywca kupuje funkcjonujący mechanizm, unikając ryzyka związanego ze startem od zera.

W treści ogłoszenia zwrócono uwagę na wieloletnie doświadczenie marki, w pełni wyposażone wnętrze, przemyślane menu, rozbudowany system dostaw, sieć zaufanych partnerów oraz gotowe działania marketingowe.

— Gotowy lokal. Gotowe wyposażenie. Gotowa marka. Gotowe know-how — tak właściciele podsumowują swoją ofertę.

Czas pokaże, kto przejmie stery w Klapsie. Zmiana właściciela nie musi równać się końcowi tego popularnego punktu w Piekarach Śląskich. Jak przekonują autorzy ogłoszenia, to po prostu okazja do zakupu i kontynuacji dobrze prosperującego biznesu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki