OPA – biżuteria dla tych, którzy nie traktują się zbyt serio

Jest 2026 rok – nie trzeba genderować biżuterii. OPA to proste, codzienne dodatki, które zacierają granice płci i dobrze wyglądają niezależnie od tego, kto je nosi.

OPA

i

Autor: Karolina Jackowska/ Materiały prasowe

Pomysł na stworzenie marki OPA był odpowiedzią na realną lukę na rynku. “Miałem problem ze znalezieniem pierścionków dla siebie. Większość dostępnych dla mężczyzn opcji to zwykle masywne, często złote sygnety o niemal lordowskim charakterze albo bardzo delikatne formy, które na większej dłoni po prostu ginęły. Brakowało środka, więc postanowiłem go stworzyć” – mówi Jakub Jarzębowski, współzałożyciel i projektant OPA.

Dlatego właśnie sercem marki są pierścionki. Wszystkie wykonywane ze srebra próby 925 (sterling silver), niektóre zdobione prostymi kamieniami naturalnymi lub masą perłową. Organiczne faktury, jak wnętrze muszli czy surowe kamienie zestawione z chłodem srebra dają biżuterię, która dobrze się starzeje. Nawet znoszona nie traci uroku. Łańcuszki do naszyjników powstają ze stali chirurgicznej – świadomy wybór po wielu testach. Stal jest trwalsza, nie śniedzieje i nie zrywa się jak delikatne srebrne sploty. „Chciałem stworzyć biżuterię użytkową. Taką, o którą nie trzeba się martwić podczas sportu czy gotowania” – dodaje Jakub. OPA współpracuje z zaufanymi dostawcami i korzysta ze starannie dobranych materiałów. Stawia na jakość, nie podąża za chwilowymi trendami. Wizją marki jest tworzenie ponadczasowych, minimalistycznych, codziennych dodatków, które kupujesz raz i nosisz na zawsze.  Bo biżuteria nie powinna być zarezerwowana na wyjątkowe okazje – to codzienny, osobisty element ubioru, który potrafi poprawić humor, dodać pewności siebie i zdefiniować cały outfit. 

OPA jest dla osób, które umieją czytać kody kulturowe, ale potrafią też śmiać się z własnej pretensjonalności. Bardziej warszawsko się nie da – mówi Yulia (Julia Czub), współwłaścicielka i dyrektorka kreatywna marki. Skąd nazwa? OPA to krótki, dźwięczny wykrzyknik – słowo-emocja. Nie ma jednego znaczenia ani jednego miejsca pochodzenia. W różnych językach w całej Europie pojawia się spontanicznie: jako okrzyk radości, zaskoczenia, zachęty do zabawy. Czasem znaczy „hej”, czasem „brawo”, a czasem po prostu dobrą atmosferę tu i teraz. Dokładnie jak marka.

OPA wyrasta z miejskiej energii Warszawy – to effortless cool vibe, czytelny dla wtajemniczonych (iykyk) i zaproszenie dla tych, którzy dopiero łapią kontekst. 

OPA

i

Autor: Karolina Jackowska / Materiały prasowe
OPA

i

Autor: Karolina Jackowska/ Materiały prasowe
OPA

i

Autor: Karolina Jackowska / Materiały prasowe

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki