Urodowe trendy przemijają, witamina C pozostaje. Pielęgnacyjny minimalizm kluczem do kosmetyczki kapsułowej

Każdy sezon to nie tylko nowe trendy w modzie, ale również w urodzie. Pomimo że można wśród nich znaleźć ciekawe propozycje, to wiele z nich kończy jak kolejny ekstrawagancki kolor z wybiegu czy nietypowy fason – odchodzą w zapomnienie. W jednym temacie moda i uroda są bardzo zgodne. Basiki to podstawa i warto się ich trzymać. Jakiś przykład? Np. witamina C w kosmetyczce jest jak mała czarna w szafie. Obie na przestrzeni lat zbudowały mocną pozycję, bo zawsze są na czasie i nigdy nie rozczarowują. Tak jak szafa kapsułowa nie mogłaby się obejść bez prostej sukienki w czarnym kolorze, tak i kosmetyczka kapsułowa nie byłaby kompletna bez kosmetyku z witaminą C, takiego jak np. serum Garnier Vitamin C+

Kobieta z perfekcyjnym makijażem, podkreślającym rozświetloną cerę i oczy. Na powiekach ma złoty cień, a usta pokrywa błyszczyk. To idealna ilustracja trendów urodowych, o których przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Wygenerowane przez AI

Urodowe trendy przemijają, witamina C pozostaje

Zasada, która mówi, że urodowe trendy przemijają, a witamina C pozostaje, mocno nawiązuje do faktycznych potrzeb skóry. Ślepe podążanie za przebojami z mediów społecznościowych to często nie tylko zmarnowane pieniądze, ale zupełne niedopasowanie pielęgnacji. W odróżnieniu od ubrań, nietrafionych kosmetyków nie da się zwyczajnie z siebie zdjąć i zastąpić innymi. W zależności od konkretnej reakcji skóry konsekwencje można podnosić nawet przez dłuższy czas. Znane, przebadane składniki, których działanie potwierdzają badania, to zawsze bardziej bezpieczna opcja. Bazując na przykładzie witaminy C wpisuje się ona w trend rozświetlonej skóry jak wiele innych składników. Czym się jednak wyróżnia na ich tle? Między innymi dopasowaniem do potrzeb skóry Europejek. Nie bez znaczenia jest to, że witamina C to mocna pozycja w skandynawskiej i francuskiej pielęgnacji. To właśnie ona odpowiada za słynny #FrenchGlow czy #ParisianGlow i udowadnia, że w pielęgnacji mniej znaczy więcej.

Ponadczasowa pielęgnacja z serum Garnier Vitamin C+

Serum Garnier Vitamin C+ to kosmetyk, który kolejny sezon z rzędu nie traci na aktualności. Działa rozświetlająco i jak kameleon dopasowuje się nie tylko do skóry, ale również zmieniających się trendów. Leży jak ulał, zupełnie jak mała czarna, a cera wygląda zdrowo i pięknie każdego dnia.

Za efekt odpowiada formuła, w której kluczową rolę odgrywają 4 składniki:

  •  Witamina C – dokładniej witamina Cg, czyli pochodna witaminy C, znana z takich właściwości jak między innymi działanie antyoksydacyjne, wspierające redukcję przebarwień, przeciwstarzeniowe i rozświetlające.
  •  Niacynamid – pochodna witaminy B3, która znana jest z takich właściwości jak redukcja przebarwień różnego pochodzenia, działanie antyoksydacyjne,
  • właściwości przeciwzapalne i wzmacniające prawidłowe funkcjonowanie bariery hydrolipidowej skóry
  •  Kwas salicylowy – kwas BHA (beta-hydrokwas), który znany jest takich właściwości jak wspomaganie redukcji przebarwień, regulacja ilości wydzielanego sebum, zmniejszanie widoczności porów, delikatne działanie złuszczające oraz oczyszczanie mieszków włosowych
  •  Melasyl™ – opatentowana cząsteczka stworzona przez grupę L’Oréal w wyniku 121 badań naukowych przez 18 lat; Melasyl™ redukuje już istniejące przebarwienia, zapobiega powstawaniu nowych i wyrównuje koloryt skóry twarzy
Garnier
Autor: Garnier/ Materiały prasowe

Dlaczego witamina C to dobry wybór dla Polek?

Powodów, dla których urodowe trendy przemijają, a witamina C pozostaje, może być wiele. Kluczowe z nich przedstawiła dr n. med. Małgorzata Marcinkiewicz, członkini Międzynarodowej Rady Dermatologów Garnier.

Pielęgnacja skóry podobnie do mody ulega trendom. Co jakiś czas wybrane składniki zyskują popularność na sezon bądź kilka, a potem ustępuje miejsca kolejnym. Ciekawe, że inaczej ta kwestia przedstawia się odnośnie witaminy C. Ta pozostaje obecna od dekad. Myślę, że częściowo dzięki „obsesji” Paulinga. Niemniej, witamina C odpowiada na coś znacznie ważniejszego niż chwilowy trend, bo na podstawowe potrzeby biologii skóry.

Każdego dnia skóra mierzy się z promieniowaniem UV, zanieczyszczeniami środowiskowymi, stresem oksydacyjnym i mikrouszkodzeniami. Witamina C uczestniczy w procesach, które pomagają jej zachować zdolność do regeneracji i adaptacji do tych wyzwań.

Dlatego nie postrzegam jej przede wszystkim jako składnika „przeciwstarzeniowego”. Patrzę na nią jako na jeden z filarów wspierających sprawność biologiczną skóry. A zdrowy wygląd i naturalny blask są często konsekwencją tego, że skóra po prostu funkcjonuje lepiej.

Popularność witaminy C w Polsce ma też bezpośredni związek z potrzebami skóry w tej szerokości geograficznej. Tak uzasadniła to ekspertka.

W Polsce przez znaczną część roku skóra funkcjonuje w wymagających warunkach. Mamy sezon grzewczy, duże wahania temperatur, zanieczyszczenia powietrza oraz ograniczoną ilość światła słonecznego. Wszystko to zwiększa obciążenie biologiczne skóry i wpływa na jej wygląd.

Witamina C jest jednym z najlepiej przebadanych składników wspierających ochronę antyoksydacyjną skóry. Pomaga ograniczać skutki stresu oksydacyjnego i wspiera naturalne mechanizmy obronne skóry.

W mojej ocenie największą wartością witaminy C nie jest sam efekt rozświetlenia. Jest nią wspieranie zdolności skóry do prawidłowego funkcjonowania w zmieniającym się środowisku. Blask jest często jedynie widocznym efektem tego procesu.

Dr n. med. Małgorzata Marcinkiewicz, członkini Międzynarodowej Rady Dermatologów Garnier

Małgorzata Marcinkiewicz
Autor: Małgorzata Marcinkiewicz/ Materiały prasowe

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki