Aleksander Doba – ostatnia podróż. Dlaczego kajakarz chciał zdobyć Kilimandżaro?

Aleksander Doba
Autor: Facebook Aleksander Doba Aleksander Doba

Aleksander Doba był podróżnikiem, którego nie dało się zatrzymać. Mówił, że „starość u ludzi jest mentalna” i udowadniał, to na każdym kroku. W wieku 74 lat wyruszył w podróż po spełnienie kolejnego marzenia- zdobyć Kilimandżaro. Jak się okazało, była to ostatnia podróż.

Aleksander Doba miał na swoim koncie, skoki ze spadochronem i loty na szybowcach. Świat znał go jednak jako kajakarza. Jako pierwszy człowiek w historii samotnie trzykrotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent wyłącznie dzięki sile mięśni. Po powrocie z ostatniej z wypraw oświadczył, że na razie nie wybiera się w żadną kolejną ekstremalną podróż. - „Zamknąłem pętlę i koniec. Mam dosyć. Jestem bardzo szczęśliwy, że po raz trzeci się udało” - mówił. Ale podróżnik, który inspirował tysiące osób do przełamywania barier, nie mógł nie być w drodze. W lutym 2021 roku postanowił wyruszyć na kolejną wyprawę. Tym razem bez kajaka.

ZOBACZ TEZ: „Chopin i przyjaciele”. Wystawa czasowa w Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie już dostępna!

„Byłem przez całe życie i jestem nadal ciekawy świata. Tą ciekawość początkowo rozbudzili we mnie rodzice. To jest moja główna przyczyna i siła poznawania różnych form turystyki. Były to: turystyka rowerowa, piesza nizinna i górska, żeglarstwo, szybownictwo, spadochroniarstwo. Wreszcie turystyka kajakowa w różnych jej formach i odmianach. Kajaki jednak nie odwiodły mnie od innych form poznawania świata (…) Kilimandżaro – już sama nazwa tej najwyższej góry Afryki jest fascynująca. – mówił Aleksander Doba w rozmowie z „Tygodnikiem Swarzędzkim”

Wyprawa na Kilimandżaro była niestety ostatnią podróżą dla Aleksandra Doby. "Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 22 lutego zmarł wielki kajakarz Aleksander Doba. Zmarł śmiercią podróżnika zdobywając najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro spełniając swoje marzenia. Pogrążona w żalu żona, synowie, synowe i wnuczki"- czytamy na oficjalnym profilu Aleksandra Doby. Rodzina nie podała przyczyny śmierci podróżnika. Organizatorzy wyprawy - Klubu Podróżników Soliści - w rozmowie z "Polsat News" przekazali, że Doba "czuł się dobrze, nie było objawów choroby wysokościowej; był z nim kontakt. (...) Aleksander Doba zdobył Kilimandżaro. Chwilę później stracił przytomność i zmarł" - czytamy na portalu polsatnews.pl.

Aleksander Doba - podróżnik, którego wyprawy rozpalały wyobraźnię

Aleksander Doba urodził się 9 września 1946 r. Do 1975 mieszkał w Swarzędzu koło Poznania. Ukończył Politechnikę Poznańską, a w 1975 roku osiedlił się z rodziną w Policach. Trzykrotnie samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki. Po raz pierwszy emerytowany inżynier mechanik z Polic wystartował ze stolicy Senegalu Dakaru 26 października 2010 roku. Po blisko 99 dniach i przebyciu 5394 km 2 lutego 2011 r. dotarł do Acarau w Brazylii. 5 października 2013 r. wyruszył z Lizbony. 19 kwietnia 2014 r. postawił nogę na lądzie w New Smyrna Beach na Florydzie. Na oceanie spędził 167 dni, pokonał trasę długości 12 427 km w dwóch etapach, bowiem niekorzystne wiatry na zachodnim Atlantyku wymusiły zawinięcie na Bermudy. 3 września 2017 r. w Le Conquet we Francji zakończył trzecią podróż przez Atlantyk, którą rozpoczął 16 maja w Nowym Jorku. Był "Podróżnikiem Roku 2015" czasopisma "National Geographic". W tym samym roku otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, a w 2018 roku - Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości.

Aleksander Doba nie żyje
Najnowsze